Adamski mógł trafić wcześniej do Legii? Marek Papszun z wymowną reakcją
Legia Warszawa w trakcie zimowej sesji transferowej pozyskała dwóch nowych graczy. Szeregi stołecznej drużyny zasilili Otto Hindrich oraz Rafał Adamski. Na temat drugiego z zawodników głos zabrał szkoleniowiec 15-krotnego mistrza Polski.
– Czy transfer mógł zostać przeprowadzony wcześniej? Być może tak. Nie jestem jednak osobą kompetentną, by oceniać szczegóły negocjacji i procesu transferowego. Ja skupiam się na przygotowaniu zespołu i budowaniu go z tygodnia na tydzień – usłyszał Goal.pl od trenera Marka Papszuna w trakcie pomeczowej konferencji prasowej.
– To jest proces. Każdy tydzień powinien działać na naszą korzyść. Pierwsza połowa spotkania z GKS-em pokazała, że potrafimy grać dobrze, ale nie umiemy jeszcze utrzymać rytmu przez cały mecz. Gdy prowadzimy 1:0, musimy potrafić „docisnąć”, a nie pozwolić rywalowi na tak prostą bramkę, która wpływa na nasz mental – zaznaczył trener Legii.
– To nie jest łatwy moment dla zawodników, ale wierzę, że zdobyte doświadczenia pomogą nam w kolejnych spotkaniach, bo punktów potrzebujemy jak najwięcej – powiedział Papszun.
Szkoleniowiec ekipy z Warszawy został też zapytany o stałe fragmenty gry. W kontekście wykonawców padła konkretna odpowiedź.
– To są ustalenia wewnętrzne. Zawodnicy między sobą ustalają, kto w danym momencie czuje się lepiej. „Kras” mógł wykonywać rzuty rożne – zależy też od strony boiska. Z jednej strony lepiej czuje się jeden zawodnik, z drugiej – inny – wyjaśnił Papszun.
– Trzeba pamiętać, że my również mieliśmy świetną sytuację po stałym fragmencie i powinniśmy zdobyć bramkę na 2:1. Wtedy rozmawialibyśmy w zupełnie innych okolicznościach. Trudno więc jednoznacznie coś zarzucać – zaznaczył trener.
Swój kolejny mecz legioniści rozegrają za tydzień, w sobotę. W ramach 22. kolejki PKO BP Ekstraklasy zagrają w roli gospodarza z Wisłą Płock.









