Królewski skomentował sytuację w Cracovii. Padły ostre słowa

Jarosław Królewski zabrał głos w sprawie głośnych zmian w Cracovii. Właściciel Wisły Kraków stanął w obronie Elżbiety Filipiak, która do niedawna pełniła funkcję prezesa Pasów.

Jarosław Królewski
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Jarosław Królewski

Głośne zmiany w Cracovii. Jarosław Królewski broni Elżbiety Filipiak

Jarosław Królewski w mediach społecznościowych odniósł się do ostatnich zawirowań w Cracovii. Obecnie krakowski klub jest zarządzany przez Murata Colaka oraz Davida Amdurera. Jednak większościowym właścicielem pozostaje Robert Platek. Duże poruszenie w środowisku piłkarskim wywołała niedawna rezygnacja Elżbiety Filipiak, która do tej pory pełniła funkcję prezesa Pasów. Jak wynika z doniesień, powodem odejścia były różnice w wizji rozwoju klubu.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Colak i Amdurer zaatakowali Filipiak. Teraz głos zabrał Królewski. „Ten świat jest niesamowity. Przez ponad 25 lat inwestujesz wspólnie z mężem w klub piłkarski. Budujesz jedną z najbardziej znaczących polskich firm IT w historii. Niezależnie od wszystkiego, tworzysz setki tysięcy miejsc pracy. Kontrybuujesz do polskiej gospodarki. Dźwigasz klub z otchłani. Poświęcasz setki milionów złotych na sport, które do Ciebie nigdy nie wracają. Budujesz infrastrukturę na lata, po drodze wiele rzeczy nie wychodzi (co normalne – taki jest sport). Sprzedajesz z sukcesem spółkę zagranicznemu funduszowi. Jesteś człowiekiem, kobietą sukcesu, z tego co wiem – wzorem profesjonalizmu dla wielu” – napisał właściciel Wisły Kraków.

Aż tu nagle wpada na konferencję dwóch sepleniących no-namów z karierami, które z takim cv zapewne nie pozwoliłby objąć stanowiska project managera w Comarchu, którzy zarzucają Ci wszystko co najgorsze. Plując Ci w twarz, pomawiając – i reprezentując ludzi, którzy pewnie mieli zamiar kupić każdy klub Ekstraklasy i nie tylko. Robisz z kibiców klubu idiotów odwołując się do patetycznych słów o sercu, przywiązaniu i etyce. Więcej szacunku. Mieliśmy z śp. prof. Januszem Filipiakiem różne momenty, ale czuję się w ludzkim obowiązku aby powiedzieć stop. Więcej szacunku do tego co zrobił – do jego rodziny i wkładu – dodał.

POLECAMY TAKŻE