Królewski przeprosił kibiców Śląska. „Dziś z tym kończę”

Wisła Kraków i Śląsk Wrocław nie darzą się zbyt dużą sympatią. W ostatnich miesiącach wielokrotnie byliśmy świadkami wielu sytuacji, które potwierdzały napięte relacje obu klubów. Jarosław Królewski opublikował długie oświadczenie, nawiązując do ostatnich wydarzeń.

Jarosław Królewski
Obserwuj nas w
fot. SOPA Images Limited / Alamy Na zdjęciu: Jarosław Królewski

Wisła i Śląsk zakopują topór wojenny. Królewski przemówił

Wisła Kraków i Śląsk Wrocław w tym sezonie rywalizują na poziomie PKO BP Ekstraklasy. W piątek wieczorem mieli okazję zmierzyć się w bezpośrednim meczu w ramach 9. kolejki. Spotkanie na stadionie przy Reymonta zakończyło się zwycięstwem Białej Gwiazdy (2:1), odnosząc piąte ligowe zwycięstwo.

Przed meczem jednym z głównych wątków był oczywiście konflikt na linii Wisła – Śląsk. Sprawa sięga jeszcze poprzedniego sezonu, gdy Jarosław Królewski zdecydował, że jego drużyna nie pojedzie do Wrocławia na mecz. W efekcie krakowski klub przegrał walkowerem. Relacje obu klubów były dość napięte. Po obu stronach nie brakowało uszczypliwości i obraźliwych etykiet. To już jednak przeszłość, ponieważ temat został zamknięty.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Królewski w nocy z piątku na sobotę opublikował obszerny wpis w mediach społecznościowych, odnosząc się do wydarzeń z ostatnich miesięcy. Przeprosił w nim kibiców Śląska Wrocław i zadeklarował, że z jego strony sprawa jest już zamknięta.

Drodzy, Teraz już na spokojnie. Gdy podejmowałem decyzję o nieprzyjechaniu na mecz w decydującej dla nas fazie sezonu do Wrocławia, po czterech latach tułaczki na drugim poziomie ligowym, czułem się tragicznie. To były jedne z najtrudniejszych chwil w moim życiu. Wielu mówiło o chłodnej kalkulacji, ale kolejne tygodnie pokazały, że nic nie było przesądzone, a konsekwencje tej decyzji mogły zaprzepaścić wszystko, na co pracowaliśmy. Cały wysiłek, który wspólnie ze sponsorami, kibicami i partnerami wkładaliśmy w odbudowę klubu, sprowadzono po stronie Śląska do kilku określeń: „maczeciarze”, „przestępcy”, „kibole”. Nonszalanckie zachowanie zarządu Śląska uderzało nas w wielu wymiarach. Całą naszą społeczność wrzucono do jednego worka, a wieloletnią pracę obrzucono błotem. Napisałem wtedy w notatce wewnętrznej, że zrobię wszystko, aby druga strona poczuła i zrozumiała, czym jest nieuprawniona generalizacja. Trwałem w tym postanowieniu do dziś. Ale dziś z tym kończę – zaczął Jarosław Królewski.

Środowisko Śląska Wrocław nie zasługuje na obraźliwe etykiety – tak jak Wisła Kraków nie zasługuje na generalizacje. Śląsk to wielu wspaniałych ludzi, którzy od lat wspierają swój klub, kochają go, cierpią razem z nim i przeżywają zarówno lepsze, jak i gorsze chwile. To także społeczność, którą przez wiele lat łączyła z Wisłą Kraków kibicowska zgoda. Przez ten czas moje wpisy mogły dać Wam poczuć to, co ja czułem wcześniej. Poświęcałem temu klubowi swoje życie i pieniądze, często kosztem rodziny i najbliższych, a później słyszałem, że jesteśmy przestępcami – i trzeba nas jako hordę izolować. Tak właśnie działa generalizacja. Tak działa ocenianie całej społeczności przez pryzmat jednostek – odbiera znaczenie temu, kim jesteśmy i co naprawdę robimy. Tak my jako Polacy dziś jesteśmy polaryzowani – nie tylko w sporcie ale i polityce. Dziś, po tym meczu, przepraszam wszystkich kibiców Śląska, których uraziłem swoimi słowami. Moje wpisy były reakcją na to, jak nas potraktowano. Nie chcę jednak dalej odpowiadać generalizacją na generalizację. Dziś więc kończę swoją tyradę. To wszystko. Temat uważam za zamknięty – napisał w mediach społecznościowych.

POLECAMY TAKŻE