GKS uderzył w odpowiednim momencie. Trener Motoru tłumaczy porażkę

Motor Lublin przystępował do spotkania 29. kolejki PKO BP Ekstraklasy, chcąc kontynuować passę meczów bez porażki. Ostatecznie jednak przegrał. Po starciu głos zabrał Mateusz Stolarski.

Mateusz Stolarski
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Mateusz Stolarski

Mateusz Stolarski o spotkaniu GKS Katowice – Motor Lublin

Motor Lublin poniósł w piątkowy wieczór ósmą porażkę w tej kampanii. Tym samym ekipa Mateusza Stolarskiego jest już od trzech spotkań bez zwycięstwa, notując w nich dwa remisy. Lublinianie przegrali w starciu z GKS-em Katowice (2:3). Chociaż próbowali wracać do gry, to ostatecznie rozpędzona drużyna Rafała Góraka nie dała się zatrzymać. Po meczu o spotkaniu opowiedział szkoleniowiec Motoru.

– Na pewno trzeba oddać, że po naszych pierwszych siedmiu-ośmiu minutach, które były na dobrym poziomie, w pierwszej połowie to rywale przejęli inicjatywę. Zasłużenie wyszli na prowadzenie, choć my szybko odpowiedzieliśmy bramką – mówił Mateusz Stolarski na pomeczowej konferencji prasowej.

– Cieszy mnie to, że po stracie gola znów potrafiliśmy zareagować. Mimo tego przewaga GKS-u była widoczna i została potwierdzona drugą bramką. Mieliśmy okazję na 2:2. Bardzo dobrą sytuację miał Czubak – to była tzw. stuprocentowa okazja. Nie wykorzystaliśmy jej, a następnie GKS zdobył trzecią bramkę w podobny sposób jak drugą. Po dośrodkowaniu w pole karne i zamknięciu akcji. Podsumowując, nie była to nasza najlepsza połowa, skoro straciliśmy w niej trzy bramki – podkreślił trener ekipy z Lublina.

– Zareagowałem dwiema zmianami oraz rozmową w przerwie o tym, co możemy poprawić. Uważam, że byliśmy blisko odrobienia strat. Przez 15-20 minut graliśmy jedną z najlepszych faz w tej rundzie, co udokumentowaliśmy jedną bramką – rzekł Stolarski.

– Po tym okresie GKS ponownie doszedł do głosu i miał swoje sytuacje. My próbowaliśmy odpowiadać pojedynczymi akcjami, ale nie byliśmy już w stanie doprowadzić do wyrównania. Myślę, że był to bardzo dobry mecz dla kibiców. Padło dużo bramek – powiedział trener.

– Niestety przerywa on naszą serię siedmiu meczów bez porażki. Natomiast reakcję zespołu po pierwszej połowie oceniam bardzo pozytywnie. W końcówce GKS również miał swoje okazje, a my postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Przez to nasza asekuracja była słabsza – zakończył szkoleniowiec Motoru.

Swój kolejny mecz lublinianie rozegrają 26 kwietnia. Zmierzą się wówczas na wyjeździe z Widzewem Łódź. Potyczka rozpocznie się o godzinie 14:45.

POLECAMY TAKŻE