GKS Katowice znów na zwycięskim szlaku. Radomiak na tarczy
GKS Katowice przystępował do piątkowej potyczki z zamiarem odniesienia drugiego zwycięstwa w trwającej kampanii. Trener gospodarzy wierzył, że pomóc w tym mogą roszady w składzie. Szansę gry od pierwszej minuty otrzymali kolejno: Aleksander Paluszek, Sebastian Milewski i Marcel Wędrychowski. Katowiczanie chcieli się zatem zrehabilitować za przegraną z Górnikiem Zabrze (0:3).
Radomiak to z kolei drużyna, która miała na koncie serię trzech spotkań bez zwycięstwa – dwa razy przegrała i raz zremisowała. W poprzedniej kolejce Zieloni podzielili się punktami z Bruk-Betem Termaliką (1:1). Kibice zespołu z Radomia liczyli, że po raz kolejny w tym sezonie błysną skutecznością Jan Grzesik lub Maurides. Ten drugi rozpoczął jednak mecz na ławce rezerwowych.
Na pierwszego gola nie trzeba było długo czekać. Już w 14. minucie na listę strzelców wpisał się Elves Balde. Akcja rozpoczęła się od efektownego zagrania Vasco Lopeza do Gwinejczyka. Elves Balde wykorzystał z kolei nieco swobody, oddając fantastyczny strzał z mniej więcej 16 metrów, wyprowadzając gości na prowadzenie.
Na jednym trafieniu w pierwszej połowie się nie skończyło. Najpierw w 25. minucie, po dośrodkowaniu Bartosza Nowaka, do wyrównania strzałem głową doprowadził Arkadiusz Jędrych. Z kolei w 39. minucie Nowak, który wcześniej asystował, sam wpisał się na listę strzelców, popisując się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego.
Ostatnie słowo w pierwszych trzech kwadransach należało jednak do Zielonych. Rafał Wolski w 40. minucie dopadł do bezpańskiej piłki i mocnym strzałem ustalił wynik do przerwy na 2:2. Tym samym po zmianie stron można się było spodziewać pasjonującego widowiska.
GieKSa z energią i charakterem
W drugiej części gry tempo nie było już takie jak przed przerwą. W każdym razie obie ekipy miały swoje sytuacje strzeleckiego. Na gola w drugiej odsłonie trzeba było z kolei czekać do 72 minuty. Wówczas po świetnym uderzeniu Marcina Wasielewskiego z prawej nogi na prowadzenie po raz drugi w spotkaniu wyszła GieKSa. To jak się później okazało był ostatni gol w meczu i trzy punkty zostały w Katowicach.
W końcówce jeszcze piłkę do siatki skierował Aboul Tapsoba, ale po weryfikacji VAR trafienie Burkińczyka zostało anulowane przez faul w ofensywie. Dzięki piątkowej wygranej katowiczanie odskoczyli od strefy spadkowej przed reprezentacyjną przerwą, mogąc pochwalić się bilansem siedmiu punktów. Radomiak doznał z kolei trzeciej porażki w tej kampanii. W następnej kolejce GKS zagra na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Radomian czeka z kolei prestiżowa potyczka z Legią Warszawa.
GKS Katowice – Radomiak 3:2 (2:2)
0:1 Elves Balde 15′
1:1 Arkadiusz Jędrych 25′
2:1 Bartosz Nowak 39′
2:2 Rafał Wolski 40′
3:2 Marcin Wasielewski 72′
Jak oceniasz poziom piątkowego meczu?
2+ Votes