REKLAMA
REKLAMA

Bernardeschi: Szanuję swoich kibiców

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Football Italia  |  22.02.2020 22:22
Bernardeschi: Szanuję swoich kibiców

Federico Bernardeschi  |  fot. Grzegorz Wajda

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
Jednym z bohaterów Juventusu FC po wygranym 2:0 starciu z ACF Fiorentiną, był Federico Bernardeschi, który swego czasu bronił barw ekipy z Toskanii. Reprezentant Włoch otworzył wynik spotkania na Stadio Artemio Franchi, strzelając gola na 1:0. Piłkarz Juve nie krył radości po zdobyciu bramki, o czym opowiedział po zakończeniu meczu.

- Zawodowiec musi dokonywać wyborów, które jego zdaniem zmierzają w odpowiednim kierunku - mówił Bernardeschi w rozmowie ze Sky Sport Italia.

- Oczywiście są zwolennicy i przeciwnicy takich wyborów - uzupełnił.

- Ja w każdym razie wychodzę z założenia, że należy unikać tego typu dyskusji - dodał.

- Szanuję swoich kibiców w Juve i w moim odczuciu nie zrobiłem nic nadzwyczajnego, ciesząc się ze zdobycia bramki. Gram teraz dla Juventusu i staram się wykonywać swoje obowiązki najlepiej, jak potrafię - zaznaczył.

- Cieszyłem się z gola, bo piłkarz musi szanować swojego kibica. Zawsze będę wdzięczny Fiorentinie, bo dzięki temu klubowi rozwinąłem się i trafiłem do Juve - mówił.

- Nigdy nie zapomnę o tym, ile zawdzięczam Violi. Jednak dzisiaj jestem zawodnikiem Juventusu i muszę darzyć szacunkiem fanów Juventusu - uzupełnił.

23-latek w tej kampanii wystąpił łącznie w 24 spotkaniach Bianconerich, w których strzelił pięć goli i zanotował pięć asyst.




OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 9 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Adqu | 10.02.2018 10:21

Tych nowych, tych starych jak widać ma wiadomo gdzie

dostojnyfarmata | 10.02.2018 12:53

No nie pohamował się wczoraj.
Ale jak go wygwizdują cały mecz to też pewnie emocje buzują i w takiej chwili ciężko się powstrzymać przed okazaniem satysfakcji.

ola | 10.02.2018 13:42

No nie pohamował się po bramce, nie ładnie z jego strony. Całą karierę nie będzie grał w Juve więc już wiadomo gdzie ich będzie miał.

fekalia | 10.02.2018 13:56

1. błąd merytoryczny w tekście - wystąpił łącznie w 24 spotkania, w których strzelił 5 bramek i zanotował 5 asyst.

2. Chłopak był wygwizdywany i obrażany przez cały mecz przez swoich byłych kibiców, dlaczego miałby okazywać więc im szacunek, skoro oni mu go nie okazali.

Od redakcji: Dzięki za czujność. Poprawione ;)

xxDLuGixx | 10.02.2018 16:10

Śmieszy mnie jak ktoś mówi, że piłkarz nie powinien celebrować bramki strzelonej swojemu byłemu klubowi, bo to oznaka braku szacunku. Bzdura jakich mało! Jest piłkarzem i cieszy się ze strzelonej bramki.. śmieszne przypisywanie Bóg wie czego. To cały stadion może go wygwizdywać za nic?

TommyMasta | 10.02.2018 16:54

Wygwizdywali go nie dlatego, że odszedł ale dlatego gdzie odszedł. Valero/Vecino/Ilicic też poodchodzili, a nikt ich we Florencji nie wygwizdywał.

Byli już tacy, którzy odeszli w równie złej atmosferze co Berna, ale po powrocie na Franchi nie cieszyli się ze strzelonej bramki - np. Salah i zyskali na nowo szacunek kibiców.

Berna mógł sie pohamować, pokazać klasę, ale jej nie pokazał i tyle, jego sprawa jeśli chce być do końca kariery wygwizdywanym we Florencji - skoro mu to obojętne, albo to lubi no to spoko.

dostojnyfarmata | 10.02.2018 21:30

@Tommy: Valero et consortes odeszli do innych klubów bo Juventus ich akurat nie potrzebował.
Kibice Violi mogli chłopakowi nieco odpuścić skoro (obecnie) najlepsza włoska drużyna go zechciała.
Skończyło się jak wszyscy wiemy. Kibice bez klasy to i piłkarz postanowił ich jakoś specjalnie nie rozpieszczać.

GrzegorzK | 10.02.2018 23:21


dostojnyfarmata

Powinieneś dobrze wiedziec jak wyglądaja relację na lini Fiorentina - Juventus. Te dwa kluby rywalizują ze sobą bardziej niż Real - Barca a jakoś jak zawsze one grają ze sobą i piłkarz przechodzi bezpośrednio (a czasem i pośrednio) z jednego do drugiego to jest wygwizdywany na murawie.

To normalne zachowanie kibiców i wie o tym na pewno Bernardeshi, który dodatkowo jest wychowankiem Fiorentiny, co boli 2x bardziej. Kibice go wygwizdywali i wyzywali, no ale czego on się spodziewał przechodząc do odwiecznego rywala ?

W mojej opinie powinien pohamować swoją radość po zdobyciu bramki tak jak robi to każdy szanujący się piłkarz na świecie. Pokazuje to choćby ten film https://www. youtube.com/watch?v=nmAjFWkNYXM . Jeśli nie chciał zachować się wporządku dla fanów to powienien to zrobić dla samego klubu, który jak sam podkreślił w wywiadzie szanuje i dziękuje za to co dla niego zrobił.

Dla mnie Federico pokazał swoja niedojrzałość tym zachowaniem i dodatkowo podburzył wszystkich wobec siebie. Pyszałkowatość kibiców Juventusu weszła juz mu w krew, co nie jest dla piłkarza dobre

TommyMasta | 10.02.2018 23:47

dostojnyfarmata

Jestem przekonany, że Valero czy Ilicic nie skorzystaliby z oferty Juventusu, gdyby taka się pojawiła. To zupełnie inny charakter człowieka. Transfer Valero do Interu to cała telenowela, debaty z kibicami na temat tego czy to Fiorentina chce wypchnąć Valero, bo ma dużą gażę, czy może sam Valero chce odejść - nie było tu żadnych pochopnych kroków, a sam zainteresowany zadbał o to, żeby odejść w jak najlepszej atmosferze. Argument o tym, że ich nie chciał Juventus w ogóle do mnie nie przemawia.

Fakt jest taki, że Bernardeschi opuścił klub, któremu wiele zawdzięcza na rzecz klubu, który jest wg kibiców postrzeganych jako największy wróg(odpuśćmy sobie dyskusję na temat powodów takiego stanu rzeczy - ale tak jest), a strzelając fartowną(przez karygodne ustawienie bramkarza) bramkę celowo eksponuje radość na stadionie drużyny, której zawdzięcza wprowadzenie do wielkiej piłki.

Wg kibiców Juve, może miał do tego prawo, bo na niego gwizdali. Wg mnie to zwykły burak bez klasy i również mam prawo do takiej opinii. Od sportowca na tym poziomie oczekiwałbym więcej wyważenia, ale jak widać nie powinienem się tego po nim spodziewać.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy