Messi przeszedł do historii mistrzostw świata
Reprezentacja Argentyny pewnie pokonała Algierię, a główną postacią spotkania był Lionel Messi. Kapitan mistrzów świata zdobył trzy bramki i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.
Pierwszego przepięknego gola strzelił już w pierwszych minutach po podaniu Rodrigo De Paula. Drugie trafienie dołożył krótko po przerwie, a hat tricka skompletował tuż przed opuszczeniem boiska. Kibice zgromadzeni na stadionie pożegnali go owacją na stojąco.
Dla Messiego był to pierwszy hat trick w historii występów na mundialach. Dzięki trzem golom Argentyńczyk wyrównał także rekord Miroslava Klosego pod względem liczby bramek zdobytych na mistrzostwach świata. Obaj mają obecnie po 16 trafień.
To był również wyjątkowy dzień z innego powodu. Dokładnie 20 lat wcześniej Messi zadebiutował na mundialu w meczu z Serbią i Czarnogórą. W tamtym spotkaniu również wpisał się na listę strzelców.
39-letni gwiazdor przed turniejem zmagał się z drobnym urazem mięśnia dwugłowego uda, ale przeciwko Algierii nie było po tym żadnego śladu. Był to także jego piąty z rzędu mecz na mistrzostwach świata z przynajmniej jednym golem.
Haaland rozpoczął mundial od dubletu
Udany początek turnieju zaliczyła również Norwegia. Drużyna Erlinga Haalanda pokonała Irak 4:1 i udanie wróciła na mistrzostwa świata po raz pierwszy od 1998 roku.
Napastnik Manchesteru City zdobył dwie bramki. Pierwszą strzelił w 29. minucie po dośrodkowaniu Davida Mollera Wolfe’a. Drugie trafienie było efektem błędu irackiej defensywy. Haaland przejął źle zagraną piłkę do bramkarza i skierował ją do siatki jeszcze przed przerwą.
– Oczywiście, że spróbuję utrzymać ten poziom. Chodzi o to, by iść dalej i nie myśleć za dużo. Teraz skupiam się na kolejnym meczu – powiedział Haaland po spotkaniu.
Pozostałe gole dla Norwegii zdobyli Leo Ostigard oraz Aymen Hussein, który pechowo skierował piłkę do własnej bramki. Irakczycy odpowiedzieli jednym trafieniem autorstwa Aymena Husseina.









