REKLAMA
REKLAMA

Były gracz Milanu zostanie...wicepremierem

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: ASInfo  |  08.10.2012 18:33
Bidzina Iwaniszwili, którego partia "Gruzińskie Marzenie" wygrała wybory parlamentarne, ogłosił skład nowego rządu. Jak się okazało, wicepremierem i ministrem rozwoju regionalnego i infrastruktury ma zostać były piłkarz - Kachaber Kaładze.

34-letni środkowy obrońca kilka miesięcy temu zakończył sportową karierę w Genoi, do której trafił w 2010 roku z Milanu. Podczas gry w stolicy Lombardii zdobył mistrzostwo kraju, Puchar i Superpuchar Włoch, dwa tytuły triumfatora Ligi Mistrzów, dwa Superpuchary Europy oraz jeden triumf w Klubowych Mistrzostw Świata. Dla "Rossonerich" występował przez dziewięć sezonów. Wcześniej był zawodnikiem Dinama Tbilisi, gdzie zdobył pięć mistrzostw i cztery Puchary Gruzji i Dynama Kijów z którym wygrał trzy mistrzostwa kraju i tyle samo Pucharów Ukrainy.

Kaładze strzelił jednego gola w 83 spotkaniach reprezentacji Gruzji. Wielokrotnie wychodził na murawę z opaską kapitańską. Pięciokrotnie został wybrany najlepszym piłkarzem w swojej ojczyźnie.

Po zakończeniu sportowej kariery, aktywnie związał się z polityką.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

ZiomislawJuve | 08.10.2012 23:19

ech... co za upadek... :( z gwiazdy badz co badz swiatowego formatu klubu do polityki... ale to moze moja niechec do politykow...

waszka | 08.10.2012 23:56

Gruziński Maldini :-D Ja tam bardzo dobrze go wspominam. W końcu za czasów gdy Kaladze grał w Milanie odnosiliśmy wspaniałe sukcesy:-) Niech się wzbogaci w tej polityce, okradnie trochę państwo jak nasze politykiery i zainwestuje w Milan :-D
Forza Rossoneri!!!

wojojuve | 09.10.2012 01:05

Często się zdarza, że tego typu ikony sportu (Kliczko, Szewa), czy inni celebryci wchodzą w świat polityki nie dla kasy i władzy, ale z pozytywnych pobudek, więc osobiście nie obrzucałbym zbyt pochopnie Kaladze błotem.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy