Wisła coraz bliżej awansu do Ekstraklasy. Tylko to się liczy
Wisła Kraków z każdym tygodniem zbliża się do upragnionego awansu do Ekstraklasy. To jej czwarty kolejny sezon w pierwszej lidze – na przestrzeni lat miewała różne okresy, choć ostatnie miesiące są dla niej zdecydowanie najlepsze. Ekipa Mariusza Jopa wiosną nie błyszczy, ale dalej punktuje na odpowiednim poziomie i utrzymuje w tabeli sporą przewagę nad resztą stawki.
W niedzielę Wisła rywalizowała na wyjeździe z Polonią Bytom. Przystąpiła do tego meczu mocno osłabiona, bowiem zabrakło Angela Rodado, Wiktora Biedrzyckiego, Jordiego Sancheza, Darijo Grujcicia czy Alana Urygi. Oczywiście odbiło się to na jej występie, który znów nie był zbyt dobry. Polonia do przerwy stworzyła sobie znacznie więcej sytuacji, ale nie była skuteczna. Ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami po remisie 1-1.
Dla Wisły to oczywiście pozytywny wynik, bowiem zwiększyła przewagę nad trzecim Chrobrym Głogów. Jarosław Królewski poniekąd odpowiedział na narzekania kibiców Białej Gwiazdy, którzy nie są zadowoleni z poziomu gry. Przyznał, że najważniejszym i tak naprawdę jedynym celem jest awans do Ekstraklasy.
„Dzisiejszy mecz to świetny materiał do przemyśleń. Poza tym całkiem przyjemny, emocjonujący, postmodernistyczny mecz do oglądania. Trzymamy kciuki za zdrowie naszych zawodników. Drobny krok zrobiony do osiągnięcia upragnionego celu. Reszta to didaskalia. Na boisku bez porażki w tym roku. 2 porażki w całym sezonie.” – napisał prezes Wisły Kraków na portalu X.









