Przeszłość, która długo ciążyła. Wisła Kraków odsłania kulisy

Wisła Kraków wygląda na to, że powoli odzyskuje stabilność finansową. Tymczasem w rozmowie ze Studiem Reymonta na ten temat wypowiedział się prezes Białej Gwiazdy.

Jarosław Królewski
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Jarosław Królewski

Wisła Kraków miała duże problemy

Wisła Kraków w tej kampanii zmierza pewnym krokiem w kierunku awansu do PKO BP Ekstraklasy. Tymczasem w rozmowie z Marcinem Ryszką o długu wobec Adama Mandziary z przeszłości opowiedział prezes 13-krotnych mistrzów Polski.

– To do dzisiaj odbija się czkawką. To były bardzo duże pieniądze. Miało to miejsce w momencie, kiedy najmniej tego potrzebowaliśmy – mówił Jarosław Królewski.

Sternik krakowskiego klubu dał do zrozumienia, że w Wiśle nie było pełnej świadomości skali problemu.

– To też był taki trochę ukryty problem, bo wiedzieliśmy, że coś tam jest. Nagle okazało się, że to jest taki cichy zabójca ze Słowenii i że problem jest znacznie większy, niż podawaliśmy – zaznaczył Królewski.

– No ale trzeba było to przeżyć i tyle. Nie mamy wyboru. Żyjemy tym, co w historii było dobre, i jesteśmy dzisiaj klubem takim, jakim jesteśmy, dlatego że w tej historii wydarzyło się wiele dobrych rzeczy – podsumował prezes Wisły Kraków.

W całej sprawie chodziło o rozliczenia z tytuł zagranicznych transferów Kamila Kosowskiego i Macieja Żurawskiego, które były przedmiotem sporu pomiędzy klubem z Krakowa a Adamem Mandziarą przed sądami w Szwajcarii oraz w Polsce. Wisła finalnie musiła uregulować kwotę na poziomie od 550 do 700 tysięcy franków szwajcarskich, o czym informowała „Gazeta Krakowska”.

POLECAMY TAKŻE