Wisła wykorzystała moment. Szczera diagnoza Piszczka
GKS Tychy jest w powszechnej opinii interesującym projektem, którym dowodzi trener Łukasz Piszczek. Jesienią jednak Trójkolorowi zawodzili na potęgę, notując w trzech spotkaniach pod wodzą byłego reprezentanta Polski dwie porażki oraz remis. Z kolei w pierwszym oficjalnym meczu w 2026 roku Tyszanie ponownie opuszczali plac gry na tarczy, mimo że prowadzili. Po zakończeniu rywalizacji z Wisłą Kraków swoimi przemyśleniami podzielił się szkoleniowiec GKS-u.
– Gratulacje dla drużyny Wisły Kraków za zwycięstwo. Myślę, że zdecydowały o tym fazy przejściowe. W momentach, kiedy rywal szybko odbierał nam piłkę, od razu wpuszczał ją za naszą linię obrony i nie potrafiliśmy się temu przeciwstawić – usłyszał Goal.pl od trenera Łukasza Piszczka w trakcie pomeczowej konferencji prasowej.
– Mieliśmy na to swój pomysł. Chcieliśmy grać piłkę w boczne sektory. Po przechwytach niestety tego nie zrobiliśmy i Wisła to wykorzystała. Od razu po przechwytach zagrała w boczne sektory i w ten sposób zdobyła dwie pierwsze bramki. Później jakość Wiktora Biedrzyckiego przy stałych fragmentach gry przesądziła o tym, że oddali trzy strzały i strzelili trzy gole – dodał szkoleniowiec Tyszan.
Dwie bramki w piątkowym starciu zdobył Maciej Kuziemka. Na temat młodego zawodnika trener ekipy z Tychów również wypowiedział kilka słów.
– Jeśli chodzi o Kuziemkę, to na pewno jest to duży talent. Trzymajmy kciuki, żeby był zdrowy i oby podążył śladami swojego kolegi, który teraz gra w FC Porto – rzekł Piszczek.
Tyska drużyna kolejne spotkanie ligowe rozegra 16 lutego. Zmierzy się wówczas w roli gospodarza z Odrą Opole. Mecz rozpocznie się o godzinie 19:00.









