Mariusz Jop wprost o nastawieniu przed meczem z Tyszanami
Wisła Kraków już w pierwszym spotkaniu Betclic 1. Ligi w 2026 roku będzie miała wysoko zawieszoną poprzeczkę. Z jednej strony Biała Gwiazda zmierzy się z ekipą ze strefy spadkowej. Z drugiej jednak GKS Tychy zimą przeszedł zmiany kadrowe i ma plan, aby od piątku rozpocząć wydostawanie się z dolnych rejonów ligowej tabeli. O swoich przemyśleniach przed wznowieniem rozgrywek wprost mówił szkoleniowiec zespołu z Krakowa.
– Oczywiście start jest istotny. Natomiast to nie jest tak, że decyduje on o wszystkim, bo przedstawianie sprawy w taki sposób, że gdybyśmy nie wygrali pierwszego meczu, wydarzy się jakaś tragedia, nie jest zasadne. Nie. Jest piętnaście kolejek do końca i tak jak wcześniej podchodziliśmy do tego, że najważniejszy jest pierwszy mecz, tak samo podchodzimy do tego teraz. Absolutnie staramy się odsunąć tabelę na bok – mówił Mariusz Jop w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.
– My to wszystko chcemy odrzucić na bok. Dla nas najważniejsza jest codzienna praca, koncentracja na każdym treningu i wykonywanie swoich zadań. Najważniejszy w tym momencie jest dla nas piątkowy mecz z GKS-em Tychy. To, co będzie później, odkładamy na bok, tabelę również odkładamy na bok. Po prostu wiemy, że taki sposób myślenia jest dla nas najbardziej efektywny, co pokazała już runda jesienna – podkreślił trener Wisły.
Piątkowe starcie krakowian z Tyszanami rozpocznie się o godzinie 20:30. W pierwszym meczu w tym sezonie pomiędzy tymi zespołami górą była Wisła, wygrywając 4:3.









