Wisła reaguje. Królewski wściekły na władze Śląska
Wisła Kraków w przyszłym tygodniu zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Już wiadomo, że na trybunach zabraknie jej kibiców. Klub z Wrocławia poinformował, że nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa, więc nie przyjmie sympatyków przyjezdnych. To przelało czarę goryczy i poskutkowało zdecydowaną reakcją ze strony Wisły, a w szczególności jej właściciela Jarosława Królewskiego.
Klub zapowiedział szereg działań, w tym również skargę do Komisji Europejskiej w związku z finansowaniem Śląska ze środków publicznych. Prezes Wisły wykazuje w tym temacie dużą determinację.
W niedzielę Królewski wystąpił w programie „Pogadajmy o piłce”, gdzie skomentował ostatnie działania i decyzje krakowskiego klubu. Ujawnił też kulisy rozmów z władzami Śląska.
– Nie wyobrażamy sobie, że klub, który ma taki piękny stadion i jest tak mocno dotowany, tak intelektualnie się pogrążał, nie mogąc przyjąć 2 tys. kibiców Wisły. To jest porażka – porażka całego Wrocławia i służb mundurowych, że nie potrafią zabezpieczyć spotkania. To jest żenujące, smutne, słabe i w dzisiejszych czasach nieakceptowalne. Wymagam trochę więcej odwagi od władz Śląska Wrocław.
– Mieliśmy rozmowę z Cezarym Kuleszą i prezesem Śląska Wrocław, na której umówiliśmy się, że następnego dnia będą jakieś decyzje. Nikt nam nie dał znać, że te decyzje zostały podjęte, tylko przeczytaliśmy komunikat. Tak się nie robi. Z naszej perspektywy trochę już się przelało, jeśli chodzi o to pajacowanie. I to pajacowanie skończy się w najwyższej możliwej formie egzekucji praw nie tylko Wisły Kraków, ale też innych klubów i przyszłości polskiej piłki – ujawnił Królewski w rozmowie na kanale „Meczyki”.









