Cudnowy gol Urynowicza ratuje Górali. Kolejny remis [WIDEO]

Chrobry Głogów podzielił się punktami z zespołem Podbeskidzia Bielsko-Biała. Wynik 1:1 to kolejny, czwarty już remis, Górali w tym sezonie.

Piłkarze Chrobrego Głogów
Obserwuj nas w
BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy Na zdjęciu: Piłkarze Chrobrego Głogów

Dwaj poszkodowani w meczu Chrobry – Podbeskidzie

Chrobry Głogów w ramach sobotniej Multi1ligi mierzył się przed własną publicznością z zespołem Podbeskidzia Bielsko-Biała. Przed startem tej rywalizacji wszystko wskazywało na to, że pomimo sporej różnicy miejsc w tabeli, to będzie wyrównane starcie.

Początek jednak zdecydowanie należał do zespołu gospodarzy. Pierwsze kilka minut to istny napór na bramkę Podbeskidzia, ale Górale wytrwali to oblężenie bez strat. Obraz meczu jednak się utrzymywał w kolejnych kilkunastu minutach, w których goście mieli absolutnie problem z wymieniem dwóch czy trzech podań, nie mówiąc już o przedostaniu się na połowę rywala. Co jednak dość zaskakujące, z czasem obraz ten zaczął się zmieniać. Od około 25. minuty to beniaminek przycisnął i dochodził do klarowanych sytuacji strzeleckich. Jedną z nich był chociażby świetny strzał Lucjana Klisiewicza.

W kolejnych minutach obraz meczu był dalej podobny. Zepchnięty nisko Chrobry ograniczał się do wybijania, a Podbeskidzie prowadziło grę. Właściwie w ostatnich sekundach podstawowego czasu gry mieli oni drugą świetną okazję do zdobycia gola. Zbyt lekko uderzał jednak Maksymilian Sitek, po którego strzale piłkę wyłapał Krzysztof Bąkowski i szybko uruchomił kontrę, która dała prowadzenie. W doliczanym czasie gry Jakub Lis ładnym strzałem zza pola karnego skierował futbolówkę do siatki.

Po zmianie stron obraz meczu dość mocno się uspokoił, zaczęły mnożyć się kartki i faule, a żaden z zespołów nie mógł dłużej narzucić swojego stylu gry. Z czasem to jednak Podbeskidzie coraz częściej dochodziło do groźnych sytuacji i to oni przejęli kontrolę nad piłkę. W efekcie tego w 57. minucie gry gola wyrównującego zdobył Marcin Urynowicz. Pomocnik TSP popisał się bowiem pięknym strzałem zza pola karnego. To właśnie po tym trafieniu Górale przycisnęli, a w efekcie tego kilak chwil później piłka odbiła się od słupka po strzale Kamila Sochania.

W kolejnych minutach, szczególnie po zmianach, Głogowianie wrócili do gry. To właśnie po jednej z akcji w 77. minucie gry drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, zobaczył Kacper Gach. To dało mocny powód do ataków gospodarzy. Ci starali się to wykorzystać, gdyż ostatnie minuty upłynęły już pod znakiem głębokiej obrony ekipy Marcina Włodarskiego. Finalnie jednak spotkanie to zakończyło się wynikiem 1:1.