Wisła Kraków chciała napastnika, ale zabrakło czasu
Wisła Kraków świetnie spisuje się w PKO BP Ekstraklasie. Jako beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej mają na swoim koncie siedemnaście punktów po dziewięciu meczach. W piątek pokonali innego beniaminka, czyli Śląsk Wrocław (2:1). Na ten moment zajmują 2. miejsce w tabeli.
Na początku sezonu ciężar zdobywania bramek wziął na swoje barki Jordi Sanchez. Hiszpan imponował formą, strzelając sześć goli. Niespodziewanie pod koniec okna transferowego napastnik zdecydował się zmienić klub, odchodząc do Pogoni Szczecin. Wisła Kraków nie sprowadziła nikogo w jego miejsce. Niemniej jednak próbowała wypożyczyć piłkarza, co w Kanale Sportowym podkreślił Vullnet Basha. Zdradził, dlaczego się nie udało.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Chcieliśmy wypożyczyć jednego napastnika, ale nie starczyło nam czasu – powiedział Vullnet Basha w Kanale Sportowym.
Dziennikarze próbowali wypytać, o kogo chodzi, ale Vullnet Basha nie ujawnił nazwiska. Potwierdził jednak doniesienia prasowe, o których informował serwis MagiaPilki.pl. Szymon Włodarczyk był w kręgu zainteresowań, ale nie jako pierwsza opcja.
– Był temat Szymona Włodarczyka, ale nie był pierwszym wyborem – dodał dyrektor sportowy Wisły Kraków.
Kolejny mecz Wisła Kraków rozegra dopiero za trzy tygodnie. Teraz czeka ich długa przerwa związana ze startem Ligi Narodów. W niedzielę 11 października podopieczni Mariusza Jopa zmierzą się na wyjeździe z Legią Warszawa. Najbliższy terminarz wygląda bardzo trudno. Przed Białą Gwiazdą spotkania z Widzewem Łódź, Rakowem Częstochowa czy Lechem Poznań.









