Barcelona rozbije bank za gwiazdę Chelsea. W grze 130 mln euro

FC Barcelona wybrała cel transferowy na przyszłość, a jest nim Estevao. Brazylijczyk ma być wymarzonym wzmocnieniem Joana Laporty. El Nacional informuje, że Chelsea oczekuje przynajmniej 130 mln euro.

Joan Laporta
Obserwuj nas w
fot. Newscom / Alamy Na zdjęciu: Joan Laporta

Estevao z Chelsea to wymarzony piłkarz Laporty w Barcelonie

FC Barcelona ma za sobą całkiem dobre okno transferowe, czego dowodem jest fakt, że nowi piłkarze bardzo szybko wkomponowali się w drużynę. Szczególnie wyróżnić można Karima Adeyemiego oraz Anthony’ego Gordona. Nie można zapominać także o Rodrim, który powoli wraca do formy. Latem na transfery wydali ponad 180 milionów euro. To dopiero początek wzmocnień i zmian w kadrze pierwszego zespołu.

Deco i pion sportowy pracują już nad kolejnymi transferami. Cały czas potrzebny jest nowy środkowy obrońca o profilu lewonożnym. Dodatkowo kataloński klub rozgląda się za lewym obrońcą, ponieważ pod znakiem zapytania stoi przyszłość Alejandro Balde.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

To tylko część potrzeb, jakie ma Barcelona. Z doniesień El Nacional wynika, że Joan Laporta ma w swoim notesie jednego zawodnika, obok którego jest kilka wykrzykników, sugerujących, że może być głównym celem transferowym w przyszłości. Mowa o Estevao, czyli brazylijskiej młodej gwieździe Chelsea.

Prezydent Blaugrany uważnie śledzi jego rozwój i dostrzega w nim potencjalnie gwiazdę światowego formatu. Transakcja nie będzie jednak należała do najłatwiejszych. Wszystko przez ogromne oczekiwania finansowe Chelsea. Londyńczycy są otwarci na sprzedaż nastolatka, ale tylko za odpowiednią kwotę. Satysfakcjonująca ma być propozycja na co najmniej 130 milionów euro.

Estevao w Chelsea jest zawodnikiem do rotacji. W tym sezonie zagrał w sześciu meczach, ale na boisku spędził jedynie 148 minut. Do Londynu trafił latem 2025 roku z Palmeiras za 45 milionów euro. Poprzedni sezon zakończył z dorobkiem 8 bramek i 4 asyst w 36 spotkaniach.

POLECAMY TAKŻE