Dymy na linii Wisła – Pogoń. Poszło o transfer Sancheza
Wisła Kraków w ostatnich dniach letniego okna transferowego straciła najskuteczniejszego piłkarza w bieżącym sezonie. Z klubem pożegnał się Jordi Sanchez, który zdecydował się kontynuować karierę w Pogoni Szczecin. Portowcy skorzystali z okazji i wpłacili kwotę odstępnego zapisaną w kontrakcie. Cała sytuacja wzbudza jednak wątpliwości. Jarosław Królewski uważa, że klub z Pomorza działał w sposób nieprawidłowy.
W poniedziałek wieczorem właściciel Białej Gwiazdy zamieścił w mediach społecznościowych wymowny wpis. Wypunktował bezprawne działania Pogoni, informując, że agent piłkarza, który brał udział w transakcji, nie mógł w niej uczestniczyć ze względu na brak odpowiedniej licencji.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Dobrze. Podsumowując: 1. Jordi przyznał kilka minut temu, że prowadziliście negocjacje z jego agentem bez informowania o tym Wisły. 2. Agent nie posiada ważnej licencji FIFA/PZPN, a więc nie może uczestniczyć w tej transakcji. 3. Mimo braku odpowiedniej licencji agent naruszył zapisy dotyczące poufności zawarte w kontrakcie Jordiego z Wisłą. Ocenę tych kwestii pozostawimy właściwym organom piłkarskim. Na razie – EOT – napisał Jarosław Królewski.
Trudno powiedzieć, jak zakończy się cała sprawa. Oficjalnego potwierdzenia transferu jeszcze nie było, a okno transferowe zamyka się w środę (9 września). Wiadomo natomiast, że Jordi Sanchez może liczyć w Pogoni Szczecin na bardzo lukratywny kontrakt.









