To dlatego Wisła nie zatrzymała Sancheza. Pogoń wykorzystała okazję
Jordi Sanchez miał w swoim kontrakcie z Wisłą Kraków stosunkowo niską klauzulę odstępnego. Według wiedzy Piotra Koźmińskiego wynosiła ona 250 tysięcy euro. Po uwzględnieniu dodatkowych opłat całkowita kwota transferu ma przekroczyć 300 tysięcy euro.
Dziennikarz na platformie X przekazał, że sprawa transferu potoczyła się bardzo szybko. Chociaż temat zainteresowania hiszpańskim napastnikiem miał pojawiać się już wcześniej, to w ostatnich godzinach wszystko zdecydowanie przyspieszyło.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
„Według mojej wiedzy to 250 tysięcy euro (z różnymi dodatkowymi opłatami to nieco ponad 300 tysięcy euro)” – napisał Koźmiński na swoim profilu w mediach społecznościowych.
Jordi Sanchez znajdował się również na radarze jednego z polskich klubów występujących w europejskich pucharach. W tym przypadku rozmowy nie posunęły się jednak do przodu. Pogoń Szczecin zadziałała zdecydowanie szybciej i wykorzystała możliwość zapisaną w kontrakcie zawodnika.
Żurnalista ujawnił też, że w poniedziałek hiszpański napastnik wysłał do Wisły pismo z prośbą o rozwiązanie umowy w związku z aktywacją klauzuli odstępnego przez klub ze Szczecina. Transfer oznacza dla Wisły bardzo bolesną stratę sportową. 31-latek rozpoczął sezon znakomicie i z sześcioma bramkami jest obecnie liderem klasyfikacji strzelców PKO BP Ekstraklasy. Do swojego dorobku dołożył również asystę.
Białą Gwiazda traci zatem swojego najlepszego strzelca za kwotę, która przy jego obecnej formie może robić wrażenie. Portowcy wykorzystali natomiast sytuację i sięgnęli po zawodnika będącego na szczycie klasyfikacji strzelców.









