Widzew zmienił plany. Mógł pożegnać Alvareza
Widzew Łódź tej zimy wydał na transfer ponad 13 milionów euro. Przebudował środek pola, sprowadzając Lukasa Leragera oraz Emila Kornviga. Kibice typowali, że wspólnie z Juljanem Shehu stworzą podstawowy tercet w drugiej linii.
Na tych wzmocnieniach mocno ucierpiała pozycja Frana Alvareza, który stracił zaufanie trenera Igora Jovicevicia. Choć jesienią był najskuteczniejszym zawodnikiem Widzewa, notując sześć bramek oraz cztery asysty, teraz musi pogodzić się z rolą rezerwowego. Jego sytuacją zainteresowała się nawet Jagiellonia Białystok, o czym informowały media. Ten transfer może natomiast dojść do skutku najwcześniej latem.
Wbrew pozorom, Widzew faktycznie mógł w tym okienku rozstać się z Hiszpanem. Michał Żyro ze stacji CANAL+ Sport przekazał, że ten nawet dostał zgodę na odejście, ale plany zmieniły się po tym, jak poważnej kontuzji doznał Szymon Czyż. Stało się wówczas jasne, że łodzianie nie mogą sobie pozwolić na sprzedaż cennego Alvareza.
28-latek ma jeszcze sporo czasu, aby zapracować na względy szkoleniowca. Dla kibiców to niezrozumiała sytuacja – mimo braku wyników, Jovicević upiera się przy swoim i konsekwentnie przetrzymuje Alvareza na ławce rezerwowych. Jego transfer z pewnością byłby sporym wzmocnieniem dla większości klubów Ekstraklasy.









