Stolarski z szybkim powrotem na ławkę? „Nie muszę brać nic na siłę”

Mateusz Stolarski stracił pracę w Motorze Lublin przed startem sezonu. Czy liczy na szybki powrót na ławkę trenerską? W rozmowie na Kanale Sportowym ujawnił swoje najbliższe plany.

Mateusz Stolarski
Obserwuj nas w
fot. BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy Na zdjęciu: Mateusz Stolarski

Stolarski nigdzie się nie spieszy

Mateusz Stolarski dość niespodziewanie stracił pracę w Motorze Lublin jeszcze przed startem sezonu. Właściciel Zbigniew Jakubas zastąpił go Mariuszem Misiurą, który wcześniej odpowiadał za wyniki Wisły Płock. Była to decyzja kontrowersyjna, która niekoniecznie spodobała się kibicom, którzy w głównej mierze doceniali 33-latka i rezultaty jego pracy.

Oczywiście wiele klubów widziałoby Stolarskiego u siebie, ale na dzisiaj pozostaje on na trenerskim bezrobociu. To specyficzny okres, bowiem sezon ligowy niebawem się zacznie, więc na potencjalne zmiany w drużynach trzeba jeszcze trochę poczekać.

Sam Stolarski nie spieszy się z powrotem na ławkę trenerską. Chce wykorzystać ten czas, by poszerzyć swoje kompetencje i odpocząć. Z Motorem był związany przez blisko cztery lata – najpierw jako asystent Goncalo Feio, a później samodzielny szkoleniowiec, który awansował z zespołem do Ekstraklasy.

– Nie czekam z niecierpliwością na telefon. Na pewno teraz jest taki okres, że drużyny czekają na start rozgrywek. Ja też mam takie podejście, aby się nie spieszyć. Czekam na rozwój wydarzeń. Mam czas na inne rzeczy np. praca z psychologiem, nauka języków i dbanie o siebie. Nie zerkam ciągle na telefon. Nie muszę brać nic na siłę, mam pole do rozważenia i poczekania. Jeśli będzie jakiś projekt, do którego będę chciał dołączyć, to go rozważę – wytłumaczył w rozmowie dla Kanału Sportowego.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

POLECAMY TAKŻE