Legia straciła ważnych piłkarzy. Co dalej?
Legia Warszawa tego lata przeszła spore zmiany, jeśli chodzi o kształt kadry. W piątkowy wieczór ogłosiła piąty transfer – wypożyczyła ze Sparty Praga Michala Sevcika. Wcześniej sprowadziła Łukasza Zjawińskiego, Zorana Arsenicia, Roberta Deziela Jr. oraz Ivana Brkicia. Każdy z nich był ściągany w ramach transferów bezgotówkowych, co jest rozwiązaniem w obecnej, trudnej sytuacji finansowej klubu.
Kibiców martwi jednak to, kto opuścił drużynę. To między innymi Radovan Pankov, Juergen Elitim, Jean-Pierre Nsame, Kacper Urbański, a ostatnio również Jan Leszczyński. Młody stoper został sprzedany do Bundesligi, bowiem Legia potrzebowała na nim zarobić. Borussia Moenchengladbach na utalentowanego zawodnika wydała trzy miliony euro.
Jak do tego tematu podchodzi Marek Papszun? Wygląda na to, że z dużą wyrozumiałością. Oczywiście nie chciałby tracić ważnych piłkarzy, ale zdaje sobie sprawę, w jakim miejscu jest Legia oraz cała polska piłka.
– Nie wiem, czego się spodziewać. To chyba jednak normalne w każdym klubie, każdy trener w Polsce musi się liczyć z tym, że zawodnik może odejść. Czasem przychodzi oferta nie do odrzucenia. Tak było w przypadku Janka, że trudno to zahamować. Oczywiście jako trener chciałbym pracować ze stabilną kadrą i jak najdłużej rozwijać tych samych piłkarzy. Każde odejście powinno być dobrze przemyślane, zwłaszcza gdy zespół zaczyna się stabilizować – przekazał Papszun po sparingu, cytowany przez portal Weszło.com.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie









