Cracovia widzi u siebie Piekutowskiego z Jagiellonii
Miłosz Piekutowski to numer dwa wśród bramkarzy Jagiellonii Białystok. W tym sezonie miał jednak okazję pokazać próbkę swoich możliwości, gdy Sławomir Abramowicz doznał kontuzji. 19-latek wszedł między słupki i wystąpił w ośmiu meczach. Eksperci uważają, że ma zdecydowanie większy potencjał niż jego starszy o dwa lata kolega z zespołu.
Przyszłość nastolatka stoi pod znakiem zapytania. Szymon Janczyk z serwisu Weszło poinformował, że nie do końca wiadomo, kiedy dokładnie wygasa kontrakt bramkarza. Pierwotnie umowa miała zakończyć się w czerwcu tego roku. Natomiast według klubu liczba spotkań, jakie rozegrał, sprawiła, że kontrakt został automatycznie przedłużony. Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się otoczenie zawodnika. W związku z tym trwa wewnętrzny spór w klubie o przyszłość Piekutowskiego.
Jagiellonia miała oferty za bramkarza w styczniu, ale żadna nie była na tyle satysfakcjonująca, żeby z niej skorzystać. Duma Podlasia wyceniła go na milion euro, a propozycje sięgały maksymalnie 500 tysięcy euro. W gronie zainteresowanych był m.in. Lech Poznań i Cracovia. W przypadku Pasów zainteresowanie wciąż jest, a jak sugeruje dziennikarz, krakowski klub jest faworytem do pozyskania Pietuszewskiego. Co więcej, 19-latek raczej skłania się ku odejściu z drużyny z Białegostoku.









