Ferran Torres wybrał rodzinę zamiast Realu Madryt
FC Barcelona w tym sezonie może liczyć na solidną formę Ferrana Torresa. Napastnik zdobył już 16 bramek we wszystkich rozgrywkach i dzieli minuty z Robertem Lewandowskim. Od momentu transferu w 2022 roku rozegrał blisko 200 meczów w barwach Blaugrany. Niewiele brakowało jednak, aby jego kariera potoczyła się zupełnie inaczej.
W rozmowie z COPE Ferran przyznał, że w młodości miał kilka okazji, by trafić do Realu Madryt. – Kiedy byłem młody, miałem kilka możliwości podpisania kontraktu z Realem Madryt, ale uznaliśmy, że to nie był odpowiedni moment – powiedział.
Zawodnik zdradził, że jedna z propozycji pojawiła się po mundialu, gdy dołączał do pierwszej drużyny Valencii. – W jednym przypadku byłem na mistrzostwach świata i dołączyłem do pierwszego zespołu Valencii. Myślę, że wyszło to dobrze. Pozostałe trzy okazje pojawiły się, gdy byłem jeszcze młodszy – wyjaśnił.
Torres podkreślił, że kluczowa była decyzja rodziny. – W tamtym czasie większą wagę przywiązywałem do bycia bliżej domu, dlatego razem z rodziną zdecydowaliśmy się zostać – dodał.
Hiszpan przebił się do seniorskiego futbolu w Valencii, a w 2020 roku przeniósł się do Manchesteru City. Po nieudanym okresie w Anglii trafił do Barcelony. Początki nie były łatwe, lecz pod wodzą Hansiego Flicka jego rola znacząco wzrosła. Kontrakt Torresa obowiązuje do 2030 roku i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miał zmienić barwy.
Zobacz również: Barcelona zainteresowana wielkim talentem. Cały kraj żyje transferem









