Zaskakujący lider z Lubina
Tego, że Zagłębie Lubin w tym momencie sezonu będzie liderem Ekstraklasy nie spodziewał się (chyba) nikt. Tymczasem ekipa Leszka Ojrzyńskiego robi swoje i otwiera ligową stawkę. Mimo tego, że zimą straciła najlepszego strzelca, czyli Leonardo Rochę.
Teraz Ojrzyński może się skupić na walce o jak najwyższe miejsca w lidze, a niedzielny mecz z Lechem Poznań zapowiada się znakomicie. Widać to choćby po frekwencji, bo już w piątek lubinianie ogłosili, że wszystkie bilety na ligowy hit zostały sprzedane.
Kocaba kontra Kozubal
Na boisku będzie na kim oko zawiesić, a mowa tu choćby o reprezentantach Polski do lat 21. Ze strony Lecha uznanie w oczach Jerzego Brzęczka znajdują Antoni Kozubal, Michał Gurgul i prawdopodobnie Wojciech Mońka, a lubinianie mają w swoich szeregach Marcela Regułę i i Filipa Kocabę.
O ile o Regule jest od dawna dość głośno, to i Kocaba zrobił wielkie postępy. Ta sytuacja nie przechodzi niezauważona w klubie. Z naszych informacji wynika, że od pewnego czasu toczą się rozmowy na temat przedłużenia umowy 21-letniego defensywnego pomocnika.
Ostatnia prolongata miała miejsca w lutym 2024 roku. Obecna umowa obowiązuje do lata 2027, co oznacza, że po zakończeniu tego sezonu Kocabie zostanie już tylko rok do końca kontraktu.
Milion euro? Może być więcej, ale pod warunkiem
Portal Transfermarkt wycenia go na milion euro, ale śmiało można stwierdzić, że to (mocne) niedoszacowanie. Pod jednym wszak warunkiem. Że piłkarz podpisze nowy kontrakt. Bo za gracza z umową o długości 12 miesięcy nikt wielkich pieniędzy nie da.
Stąd właśnie negocjacje dotyczące nowego kontraktu, który miałby zostać przedłużony prawdopodobnie o rok. A to dałoby Zagłębiu o wiele lepszą pozycję negocjacyjną w przypadku zainteresowania innych klubów. Jak wspomnieliśmy rozmowy trwają, choć w tym momencie nie ma (jeszcze?) ostatecznego porozumienia w tej sprawie.
W tym sezonie Kocaba jest jednym z najlepszych piłkarzy Zagłębia. Rozegrał 22 mecze w Ekstraklasie, strzelił dwa gole i zaliczył asystę.









