Julian Alvarez znalazł się pod presją
Julian Alvarez przeżywa nietypowy początek sezonu. Argentyńczyk nie trafił jeszcze do siatki w barwach Atletico Madryt. Chociaż w poprzedniej kampanii na tym etapie rozgrywek miał już sześć zdobytych bramek. Teraz jego niemoc zaczyna być coraz bardziej widoczna.
Napastnik nie przełamał się również w reprezentacji Argentyny. W wygranym 4:0 spotkaniu z Boliwią znalazł się w podstawowym składzie obok Lautaro Martineza, ale zmarnował doskonałą okazję sam na sam z Guillermo Viscarrą. Na listę strzelców wpisali się inni zawodnicy.
Nie oznacza to jednak, że FC Barcelona całkowicie porzuciła pomysł sprowadzenia 26-latka. Katalończycy latem mieli przedstawić stołecznej ekipie propozycję wartą 100 milionów euro, lecz madrycki klub nie zamierzał negocjować odejścia swojego napastnika. Później Deco informował o wycofaniu się z operacji, ale drzwi na styczniowe okno nie zostały całkowicie zamknięte.
Problemem pozostaje pozycja klubu z Wanda Metropolitano. Alvarez ma kontrakt do 2030 roku, a jego klauzula odstępnego wynosi aż 500 milionów euro. Najbliższe tygodnie mogą być jednak istotne dla jego sytuacji. Kolejne występy w reprezentacji i klubie dadzą Argentyńczykowi szansę na odzyskanie skuteczności, która może mieć znaczenie także w kontekście przyszłych ruchów Barcelony.









