Nerwy na Giuseppe Meazza. Inter czekał do ostatniego kwadransa

Inter Mediolan długo bił głową w mur Lecce. Sensacja wisiała w powietrzu. Dopiero w ostatnim kwadransie zaległego meczu 16. kolejki Serie A młody gracz dał Nerazzurrim trzy punkty.

Pio Esposito
Obserwuj nas w
fot, Associated Press / Alamy Na zdjęciu: Pio Esposito

Inter z pełną pulą w meczu z Lecce

Inter Mediolan przystępował do zaległego meczu ligi włoskiej z Lecce, chcąc wykorzystać potknięcie SSC Napoli w starciu z Parmą. Mistrzowie Włoch w swoim spotkaniu tylko zremisowali. Rywale ekipy z Mediolanu mieli jednak nadzieję, że uda im się osiągnąć to, co w starciu z Juventusem, gdy urwali punkty faworytowi (1:1).

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji optyczną przewagę mieli Nerazzurri. Nic jednak z tego nie wynikało. Lecce grało ogólnie bez strachu przeciwko bardziej utytułowanej drużynie, co miało przełożenie na bezbramkowy remis. Co prawda w 24. minucie fani Interu mogli mieć nadzieję na gola swoich pupili, gdy sędzia podyktował rzut karny. Niemniej po weryfikacji VAR arbiter anulował swoją decyzję. Do przerwy zatem rezultat się nie zmienił.

Tymczasem tuż po zmianie stron Nicolo Barella stanął przed szansą pokonania golkipera rywali, oddając mocny strzał głową. W każdym razie ze świetnej strony pokazał się Wladimiro Falcone. W kolejnych fragmentach meczu miał natomiast miejsce spokojniejszy etap spotkania.

Gdy wydawało się, że sensacja jest blisko i Inter straci punkty w meczu na własnym stadionie, błysnął Pio Esposito. Dwudziestolatek przytomnie dobił strzał Lautaro Martíneza. Godne uwagi jest to, że całą akcję zainicjował Piotr Zieliński.

Do końca spotkania wynik już się nie zmienił i 15. zwycięstwo w tej kampanii Mediolańczyków stało się faktem. Inter dzięki środowej wygranej ma na swoim koncie 46 punktów. Z kolei Lecce przegrało po raz jedenasty w sezonie.

Inter Mediolan – US Lecce 1:0 (0:0)
1:0 Pio Esposito 78′

POLECAMY TAKŻE