Ziółkowski nie wyszedł na drugą połowę
Dziewięćdziesiąt minut z Juventusem i Genoą, 45 z Atalantą, 90 z Lecce i tylko cztery minuty z Sassuolo – takim dorobkiem w pięciu ostatnich meczach legitymował się Jan Ziółkowski. Reprezentant Polski we wtorkowym pojedynku 1/8 finału Pucharu Włoch znowu otrzymał szansę gry. Defensor znalazł się w podstawowym składzie na spotkanie Roma – Torino.
W 35. minucie Zakaria Aboukhlal posłał dalekie podanie przed pole karne, a Polak przegrał pojedynek powietrzny z Che Adamsem. W wyniku tego starcia 20-latek upadł na murawę i stracił kontrolę nad napastnikiem gości. Piłka trafiła do Nikoli Vlasicia, który odegrał do Anglika. Snajper turyńczyków miał zdecydowanie zbyt dużo miejsca na 18. metrze i zdecydował się na strzał z daleka. Ziółkowski nie zdołał zablokować tego uderzenia i futbolówka zatrzepotała w siatce.
Torino utrzymało korzystny wynik do przerwy, a na drugą część spotkania polski obrońca już nie wyszedł. Decyzją Gian Piero Gasperiniego zastąpił go Evan Ndicka, który na przełomie grudnia i stycznia rywalizował w Pucharze Narodów Afryki. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej wróci do w wyjściowej jedenastki i zajmie w niej miejsce byłego zawodnika Legii Warszawa.










