Premier League: Debiut Gerrarda przyćmi hit na Anfield?

Steven Gerrard
PressFocus Na zdjęciu: Steven Gerrard

Powrót do pracy po dwóch tygodniach przerwy nie należy do najłatwiejszych. Oczywiście to nie działa w przypadku Premier League. Tutaj zawsze wraca się z przyjemnością. Zwłaszcza jeżeli w zbliżającej się serii gier zaplanowano pojedynki Leicester z Chelsea, Liverpoolu z Arsenalem, a swój debiut w roli menedżera Aston Villi zaliczy Steven Gerrard.

  • Hit tej kolejki odbędzie się na Anfield Road. W meczu, którego początek zaplanowano na 18:30 naprzeciw siebie staną czwarta i piąta drużyna ligowej stawki – Liverpool podejmie Arsenal
  • W tej serii gier debiut w roli trenera Aston Villi zaliczy Steven Gerrard
  • Sobotnia multiliga to aż sześć starć, których pierwszy gwizdek rozbrzmi o tej samej godzinie. W tej grupie znajdą się dwa “polskie” mecze
  • Szpital kontra szpital – trudno o lepsze określenie pojedynków City z Evertonem i Tottenhamu z Leeds

Jak Brendan Rodgers wykorzystał przerwę od Premier League?

W sobotę na stadionach w angielskiej Premier League zostanie rozegranych aż osiem spotkań. Sześć z nich rozpocznie się o 16:00. Jednak zanim rozpocznie się tradycyjna multiliga, czeka nas niesamowicie interesująca potyczka na King Power Stadium. Leicester zmierzy się z Chelsea, co oznacza, że 12. ekipa podejmie aktualnego lidera. Mimo wyraźnej różnicy pozycji w tabeli, trudno jednoznacznie wskazać faworyta. Wprawdzie Lisy w tym sezonie prezentują się zdecydowanie poniżej oczekiwań, jednak kto wie, co zmieniło się w drużynie Brendana Rodgersa podczas przerwy na mecze reprezentacji. Natomiast pewne jest to, że w kadrze gospodarzy nie zobaczymy ani Tielemansa, który wypadł na kilka tygodni, ani Justina, który dopiero wraca po kontuzji. Również The Blues przystąpią do tego starcia bez kilku graczy. Thomas Tuchel nie będzie mógł skorzystać z Lukaku i Kovacicia, z kolei występ Wernera i Alonso stoi pod znakiem zapytania.

Steven Gerrard debiutuje w Premier League w “polskim” meczu

Dzisiejsza multiliga to sześć starć, których pierwszy gwizdek rozbrzmi o tej samej godzinie. Czeka nas m.in dwa “polskie” mecze – Aston Villa (debiut w roli trenera zaliczy Steven Gerrard) Matty’ego Casha sprawdzi, czy Brighton Jakuba Modera ciągle aspiruje do obecności w czołówce, natomiast Norwich z Przemysławem Płachetą (najpewniej zacznie na ławce rezerwowych) spróbuje zaskoczyć dobrze dysponowaną defensywę Southampton, w której pewne miejsce ma Jan Bednarek. Reprezentanta Biało-Czerwonych znajdziemy także w składzie West Hamu – Łukasz Fabiański postara się zatrzymać duet napastników Wolverhampton, czyli Hee-chan Hwanga i Raula Jimeneza.

Ze stosunkowo trudniejszym zadaniem będzie musiał zmierzyć się Ben Foster. Golkiper Watfordu stanie naprzeciw Manchesteru United z rozjuszonym Cristiano Ronaldo na czele. CR7 zapewne będzie chciał się szybko zrehabilitować za nieudane zgrupowanie portugalskiej kadry. Spokojnego popołudnia raczej nie powinien planować także Alvaro Fernandez. Brentford jedzie na St. James’ Park, gdzie czekają na niego Sroki pod wodzą nowego szkoleniowca. Czy wpływ Eddiego Howe’a na Newcastle będzie widoczny już w pierwszym meczu? Niestety 43-latek premierowe starcie swoich podopiecznych obejrzy z domu, ponieważ uzyskał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Na ławce prowadzonych przez siebie drużyn na pewno zasiądą Sean Dyche i Patrick Vieira. Burnley w ten weekend spróbuje wydostać się ze strefy spadkowej, jednak bez zwycięstwa nad Crystal Palace nie ma co myśleć o marszu w górę tabeli.

Nikt nie jest w pełni sił

Sobotę zamykany na Anfield Road. W czerwonej części Merseyside zaplanowano spotkanie, które bez wątpienia możemy określić hitem 12. kolejki Premier League. W meczu, którego początek zaplanowano na 18:30 naprzeciw siebie staną czwarta i piąta drużyna ligowej stawki – Liverpool podejmie Arsenal. The Reds niemal na pewno nie rozpoczną tego pojedynku w optymalnym składzie. Wiele wskazuje na to, że Henderson i Robertson nie wybiegną w wyjściowej jedenastce, a na murawie – jeżeli w ogóle widnieją w planach Kloppa – pojawią się dopiero w drugiej połowie. Lista nieobecnych jest długa – znajdują się na niej Elliott, Firmino, Jones, Gomez, Milner i Keita. Arsenal także ma swoje problemy. Xhaka wróci dopiero w nowym roku, Kolasinac uszkodził kostkę, z kolei Aubameyang i Partey raczej nie są gotowi na grę od pierwszej minuty. Mimo niedogodności z jakimi zmagają się obie ekipy, podobnie jak opiekun gospodarzy, nie możemy się doczekać tego starcia.

Szpital kontra szpital

W niedzielę obejrzymy tylko dwa spotkania. Pierwsze z nich będzie pojedynkiem dwóch rannych – zarówno Manchester City, jak i Everton zmagają się z wieloma problemami kadrowymi. W szeregach Obywateli nie zobaczymy Torresa, De Bruyne,  Grealisha, Fodena i Mendy’ego, natopmiast The Toffees będą musieli radzić sobie bez Calverta-Lewina, Miny, Doucoure’a, Gomesa, Daviesa, Sigurdssona i Holgate’a. Nieco mniej powodów do niepokoju mają menedżerowie Tottenhamu i Leeds. W meczu, który rozpocznie się o 17:30, Antonio Conte nie skorzysta z usług Romero i Skippa, a Marcelo Bielsa nadal czeka na powrót Kocha, Bamforda i Aylinga.

Komentarze