Gerrard: Aston Villa to nie przystanek w drodze do Liverpoolu

Steven Gerrard
PressFocus Na zdjęciu: Steven Gerrard

Steven Gerrard wziął w pierwszej konferencji prasowej w roli szkoleniowca Aston Villi. Anglik wyznał, że nie traktuje posady w Birmingham jako przystanku w drodze do trenowania Liverpoolu.

  • Steven Gerrard wziął udział w pierwszej konferencji prasowej jako trener Aston Villi
  • Anglik wyznał, że skupia się w pełni na nowym wyzwaniu i nie myśli o możliwym prowadzeniu Liverpoolu w przyszłości

Gerrard: prowadzenie Aston Villi to wielki honor

Steven Gerrard został w zeszłym tygodniu nowym szkoleniowcem Aston Villi. Po udanym etapie w roli trenera Glasgow Rangers, Anglik chce spróbować swoich sił w Premier League. Trudno 41-latkowi uciec od pytań o klub, którego był wychowankiem jako piłkarz. Wielu ekspertów uważa, że posada w zespole z Birmingham ma być jedynie przystankiem w drodze do zastąpienia przez Gerrarda Juergena Kloppa. Trener zdecydowanie odciął się od tego typu wypowiedzi.

Ponownie powiem, że sądzę, iż ta konferencja prasowa nie powinna dotyczyć innego klubu niż Aston Villi. Musimy okazać szacunek naszym kibicom. Chyba każdy na świecie wie, co znaczy dla mnie Liverpool, ale skupiam się jedynie na Aston Villi. Jestem zaangażowany w stu procentach i mogę to obiecać fanom. Bycie menedżerem tego klubu jest dla mnie powodem do wielkiej dumy. Nigdy ode mnie nie usłyszysz, że posada tutaj to jedynie przystanek – powiedział Steven Gerrard. – Sukces w piłce nożnej zależy od wyników spotkań. Długoterminowo chciałbym, by Aston Villa była na europejskim poziomie – dodał nowy trener w najsilniejszej lidze świata.

Dla 41-latka debiutem w nowej roli będzie sobotnie spotkanie z Brighton & Hove Albion. Gerrard postara się przerwać serię porażek, trwającą jak do tej pory od pięciu meczów.

Aston Villa
Brighton
Kursy mogą ulec zmianie. Aktualizacja z dnia: 20. listopada 2021 15:59.

18+ | Graj odpowiedzialnie! | Obowiązuje regulamin

Zobacz również: Liverpool myśli na poważnie o wzmocnieniach podczas zimowego okienka.

Komentarze