Szwecja rozbija Tunezję. Gwiazdy błyszczą
Reprezentacja Szwecji awansowała na mundial po barażowym zwycięstwie nad Polską. Nie brakowało wówczas głosów, że to Biało-Czerwoni byli drużyną zdecydowanie lepszą, ale o wygranej zadecydowały proste błędy w obronie. Finalnie to właśnie Szwedzi zapewnili sobie udział w tegorocznych mistrzostwach świata, a w poniedziałkową noc rozegrali swoje pierwsze spotkanie.
Szwecja od samego początku pokazywała, że jest znacznie konkretniejsza od Tunezji. Na prowadzenie wyszła już w 7. minucie. Tunezyjski bramkarz nie zaliczył zbyt dobrej interwencji, w efekcie czego piłka trafiła do ustawionego przed polem karnym Yasina Ayariego, który posłał potężną bombę do siatki.
W 30. minucie było już 2-0 za sprawą Alexandra Isaka, który wykończył zabójczy kontratak. Tuż przed przerwą gola kontaktowego zdobyła Tunezja, co zwiastowało ciekawą drugą połowę. Omar Rekik strzałem głową pokonał szwedzkiego golkipera.
Szwedzi byli jednak tego dnia zdecydowanie lepsi i bardziej skoncentrowani. Unikali prostych błędów, które natomiast przydarzały się Tunezyjczykom. W ten właśnie sposób wykorzystali okazję podarowaną przez rywala, podwyższając prowadzenie po golu Viktora Gyokeresa.
W samej końcówce Szwecja dołożyła jeszcze dwa trafienia. Wynik na 5-1 ustalił Ayari, który wcześniej go otworzył. W tym efektownym stylu europejski zespół wita się z mundialem i potwierdza, że w ofensywie dysponuje ogromnym potencjałem.









