Puchacz broni Lewandowskiego
Reprezentacja Polski nie tak wyobrażała sobie start Ligi Narodów. W pierwszym meczu z Bośnią i Hercegowiną padł bezbramkowy remis. Podział punktu w perspektywie walki o zwycięstwo w grupie może okazać się istotny, ale niestety na niekorzyść Biało-Czerwonych. W wyjściowym składzie zagrał Robert Lewandowski, którego występ został oceniony bardzo negatywnie przez ekspertów. W obronie kapitana stanął jednak Tymoteusz Puchacz.
– Być może, gdyby wynik był inny, szybciej zszedłby z boiska. Przy takim rezultacie grał jednak na ambicji. Ta ambicja nie pozwalała mu zejść. Wiedział, że w końcówce będzie coraz więcej sytuacji i liczył, że piłka może spaść mu pod nogi, a on jedną z okazji zamieni na gola. Wcześniej nie miał zbyt wielu szans, więc czekał na ten odpowiedni moment – mówił Tymoteusz Puchacz w rozmowie z Faktem.
– W kolejnych meczach będzie musiał odpocząć, bo natężenie spotkań jest bardzo duże. A on przecież nie jest już najmłodszy. Ma aż 23 lata – śmiał się Puchacz.
Odnotujmy, że Lewandowski ma 38 lat, więc nie jest w stanie grać już po dziewięćdziesiąt minut w każdym meczu. Zwłaszcza że podopieczni Jana Urbana muszą rozegrać cztery spotkania w ciągu jedenastu dni. Niewykluczone, że w kolejnych starciach dostanie nieco mniej minut. Kolejny mecz reprezentacji Polski odbędzie się już w poniedziałek (28 września), a naszym rywalem na wyjeździe będzie dobrze znana nam reprezentacja Szwecji.









