Niels spotka starych znajomych
Choć mundial dopiero się rozkręca, to kluby zaczynają już przygotowania do nowego sezonu. Polscy pucharowicze poznają też pierwszych rywali w walce o fazę grupową. Jak wiadomo, Lech o Ligę Mistrzów powalczy najpierw z mistrzem Danii, AGF Aarhus. Generalnie, patrząc na „Kolejorza” i Górnika Zabrze to los ich nie oszczędził.
A czy kibice mają się czego obawiać? O rywalu „Kolejorza” rozmawialiśmy dłużej z duńskim dziennikarzem, dobrze znajacym realia tego klubu. Victor Samuel Risager z siostrzanej strony goal.pl. a więc „tibsladek.dk” opowiedział nam w szczegółach o najważniejszych kwestiach związanych z mistrzem Danii.
Piotr Koźmiński, goal.pl: Kto jest według ciebie faworytem tej rywalizacji?
Victor Samuel Risager, tipsbladet.dk:
Według mnie Lech Poznań. Może nie jakimś bardzo zdecydowanym, ale jednak faworytem. Aarhus ma za sobą świetny sezon, tyle że ostatnio sporo się tam zadziało. W składzie zaszły zmiany, klub opuściło kilku ważnych piłkarzy, takich jak Patrick Mortensen, który przeszedł do Broendby, Felix Bejimo do FC Kopenhagi, a Henrik Dalsgaard zakończył karierę.
Poza tym wiosną Aarhus był trochę słabszy niż jesienią. Do tego nie mają doświadczenia w Europie, pod tym względem Lech ma wyraźną przewagę. Co więcej, Aarhus gra na tymczasowym stadionie, w pucharach nie mogą go użyć. Zagrają więc na obiekcie swoich rywali, Randers. A to nie jest dla nich dobre.
A jak to się stało, że wygrali ligę?
Aarhus był ostatnio mocny, w poprzednich latach plasował się w czołówce. Grali stabilnym składem, w drużynie nie było wielu zmian. Ton grze nadawali liderzy, tacy jak Fredik Tingager, Nicolai Poulsen czy Patrick Mortensen, który własnie odszedł.
Przed ostatnim sezonem zmienili trenera. Mówiło się, że były szkoleniowiec, Uwe Rosler, miał bardzo twardą rękę, że wydrenował zespół. Nowy trener prezentował więc „cieplejsze” podejście, piłkarze bardzo chwalili to jak potrafi budować relacje międzyludzkie.
Wydaje się, że jego podejście pozwoliło uwolnić potencjał i rozwinąć się takim piłkarzom jak młodzi Kristian Arnstad czy Tobias Bech. Oni tu wyrośli na gwiazdy.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Najsilniejsze strony Aarhus?
Przez lata grali w mniej wiecej takim samym składzie, a więc kontynuacja. Ich znakiem firmowym od lat była dobra defensywa, która jednak stanęła teraz pod znakiem zapytania w związku z tym, że gwiazdy tej formacji, a więc Henrik Dalsgaard i Felix Bejimo odeszli z klubu. Mimo to wydaje mi się, że obrona wciąż będzie silną bronią Aarhus.
Problemy? Brak snajpera!
A słabe punkty?
Strzelanie goli. Mimo że przez cały sezon byli w czołowej czwórce, to cały czas mówiło się, że AGF brakuje napastnika z prawdziwego zdarzenia. A jeszcze teraz, gdy kapitan i gwiazda, czyli Patrick Mortensen, odszedł do Broendby, to naprawdę potrzebują nowego snajpera.
W ostatnim sezonie najwięcej bramek strzelili ofensywni pomocnicy, Arnstad i Bech. Ale wiosną trochę się zacięli. Zatem jeszcze raz: pozyskanie bramkostrzelnego napastnika jest priorytetem w tym okienku transferowym.
Kto jest gwiazdą Aarhus?
Arnstad i Bech to największe gwiazdy. Ale najlepszym piłkarzem jest lewoskrzydłowy Gift Links. Z jakiegoś powodu nie ma go na mundialu z kadrą RPA, ale jest świetny w ofensywie i defensywie. Wygląda jakby mógł biegać cały dzień. Jeśli z jakiegoś powodu nie może grać, to Aarhus dużo na tym traci. Dobrymi zawodnikami są też Kevin Yakob i Magnus Knudsen. Bardzo solidni pomocnicy.
Równy bilans trenera Lecha
Niels Frederiksen kontra duński zespół. Domyślam się, że to gratka dla duńskich mediów?
Zdecydowanie tak! Niels jest doskonale pamiętany w Danii jako mocny trener. Niektórzy widzieli go nawet w roli selekcjonera. Ciekawy jest również jego bilans w meczach z Aarhus – sześć razy wygrał, siedem razy zremisował i sześć razy przegrał. Totalnie równo!
To porównując Aarhus z ostatniego sezonu z tym, który nadchodzi… Zespół jest słabszy…
Oczywiście, że teraz wygląda słabiej. Bejimo, Dalsgaard i Mortensen byli liderami i gwiazdami tej drużyny. Ale odeszli, a wzmocnień jeszcze nie ma. Ciekawe, czy Aarhus zainwestuje w nowych piłkarzy. Moim zdaniem sytuacja tego wymaga.









