Lech Poznań nacisnął i jest efekt. W Danii zrobiło się gorąco
Lech Poznań jest bardzo blisko wypracowania znakomitej sytuacji przed rewanżem z Aarhus GF w drugiej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów. Mistrz Polski od początku spotkania pokazuje dużą determinację, a dodatkowym atutem zespołu Nielsa Frederiksena jest gra w przewadze jednego zawodnika.
Kluczowy moment spotkania nastąpił w 29. minucie. Wówczas na listę strzelców wpisał się Mikael Ishak. Szwed wykorzystał swoją sytuację i dał Kolejorzowi prowadzenie, oddając mocne uderzenie pod poprzeczkę. Kapitan Lecha po raz kolejny potwierdził, że w najważniejszych europejskich meczach potrafi wziąć odpowiedzialność na swoje barki.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Sytuacja ekipy z Danii skomplikowała się jeszcze bardziej chwilę później, bo od 37 minuty gospodarze musieli radzić sobie w dziesiątkę, co znacząco utrudnia im odrabianie strat i walkę o korzystny rezultat przed rewanżem. Było to następstwem dotknięcia piłki ręką poza polem karnym przez golkipera Aarhus.
Lech dobrze wykorzystał okoliczności spotkania i dążył do tego, aby wrócić do Polski z jak najlepszą zaliczką. Kolejny gol padł natomiast w 42. minucie. W roli głównej wystąpił Patrik Walemark. Dla ekipy z Poznania to niezwykle ważny etap europejskiej przygody. Po zdobyciu mistrzostwa PKO BP Ekstraklasy zespół chce potwierdzić swoje ambicje także na arenie międzynarodowej i wykonać pierwszy poważny krok w kierunku gry w najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywkach Europy.
Rewanżowe spotkanie Lecha z Aarhus odbędzie się za tydzień na arenie przy ulicy Bułgarskiej. Korzystny wynik pierwszego starcia może sprawić, że ekipa Frederiksena znajdzie się w bardzo dobrej sytuacji przed decydującą walką o awans.








