Lech nie wyleciał na Wyspy Owcze
Lech Poznań dość przeciętnie rozpoczął obecny sezon, ale nadal ma szansę na grę w fazie ligowej Ligi Europy, co byłby sporym sukcesem. W pierwszym meczu 3. rundy eliminacji tych rozgrywek Kolejorz zmierzył się przed własną publicznością z ekipą Klaksvik. Starcie to, pomimo sporych problemów, udało się wygrać, ale zaliczka przed rewanżem jest skromna – wynosi jedno trafienie.
Jak się okazuje, nie jest jednak pewne, kiedy zostanie rozegrany drugi mecz. Lech Poznań w czwartek, o godzinie 19:30, miał zmierzyć się bowiem z zespołem Klaksvik w rewanżowym starciu 3. rundy eliminacji Ligi Europy. Kolejorz jednak nadal jest w Polsce i czeka na wylot, który z powodu złej pogody na Wyspach Owczych nie jest możliwy. Lot obecnie jest wstrzymany przez brak zgody na przyjęcie ze strony Farerów. Jak informuje Dawid Dobrasz z portalu „Meczyki.pl”, możliwe jest przełożenie spotkania na piątek, a nawet na sobotę.
Co ważne, Kolejorz wcześniej już przełożył swoje ligowe starcie, a to dawałoby realną możliwość takiego działania. Dziennikarz przekazał także, że i kibice Lecha zostali już zawróceni z powietrza ze względu na warunki pogodowe na Wyspach Owczych.
Zobacz także: Pekhart po transferze Kuchty: To mu powiedziałem o Legii [NASZ WYWIAD]









