Lech Poznań jest winny. Na Wyspach Owczych wrze po przełożeniu meczu

Mecz Lecha Poznań w Lidze Europy został przełożony z czwartku na piątek. Rúni Á Reynatrøð w rozmowie z Weszło ujawnił, że KI Klaksvik nie chciało przekładać spotkania. Co więcej, wypalił, że mistrz Polski jest winny całego zajścia, ponieważ mógł zaplanować podróż inaczej.

Piłkarze Lecha Poznań
Obserwuj nas w
Ernest Kolodziej / Alamy Na zdjęciu: Piłkarze Lecha Poznań

Klaksvik nie chciało przekładać meczu. Dziennikarz uderzył w Lecha

Lech Poznań miał zaplanowany mecz z KI Klaksvik na czwartek, 13 sierpnia o godzinie 19:30. Ze względu na problemy atmosferyczne na Wyspach Owczych mistrz Polski nie był w stanie dolecieć na lotnisko Vagar. W środę nawet nie wystartowali, a drugie podejście w czwartek rano zakończyło się przekierowaniem samolotu do Bergen w Norwegii. Ostatecznie udało się wylądować dopiero przy trzeciej próbie.

Z racji opóźnienia w podróży UEFA przełożyła mecz na godzinę 21:45 tego samego dnia. Niedługo potem okazało się, że mecz na pewno nie zostanie rozegrany w wyznaczonym wcześniej terminie. UEFA przełożyła go na piątek, 14 sierpnia o godzinie 20:00 czasu polskiego.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Rúni Á Reynatrøð, dziennikarz z Wysp Owczych w rozmowie z Weszło ujawnił, że mimo medialnych doniesień KI Klaksvik nie zgodziło się na przełożenie spotkania. UEFA i tak zdecydowała się przenieść mecz. Jego zdaniem wpłynie to negatywnie na najbliższą przyszłość klubu.

Przeczytałem gdzieś, że UEFA zapytała obie drużyny, czy odpowiada im rozegranie meczu w piątek i obie wyraziły zgodę. Natomiast z tego, co ja wiem, KI się nie zgodziło. Chcieli grać w czwartek. Mają napięty terminarz, mecze ligowe. Pogoda mocno daje nam się we znaki na Wyspach Owczych. Przekładanie meczów to trudna sprawa. Nigdy nie wiemy, jaka będzie pogoda. Na pewno KÍ Klaksvík nie było szczęśliwe – mówił Rúni Á Reynatrøð w rozmowie z Weszło.

Co więcej, Reynatrøð winą za zaistniałą sytuację obarczył mistrza Polski. Według niego Lech Poznań powinien być świadomy, że podróż na Wyspy Owcze jest trudna ze względu na warunki pogodowe. Mogli zaplanować wylot wcześniej. Jako przykład podał szwajcarskie Lugano.

W przypadku późniejszego przylotu, można rozegrać mecz tego samego dnia później. Mecz powinien zostać rozegrany wczoraj. To nie wina KI, że polska drużyna zdecydowała się na użycie prywatnego samolotu. Dostali wcześniej informacje, że warunki pogodowe na Wyspach Owczych mogą być trudne, znali zalecenia, żeby przybyć wcześniej. Tak zrobiło Lugano, które zagrało swój mecz wczoraj – dodał.

Ostatecznie mecz odbędzie się dziś o godzinie 20:00. Kolejorz broni jednobramkowej zaliczki, jaką wypracował w starciu przed własną publicznością w poprzednim tygodniu. Na zwycięzcę dwumeczu czeka już w 4. rundzie eliminacji FC Thun – mistrz Szwajcarii.

POLECAMY TAKŻE