Jagiellonia gra dalej
Jagiellonia Białystok okazała się lepsza od zespołu Rangers FC i zapewnił sobie awans do czwartej rundy kwalifikacji Ligi Europy. Kluczowe okazało się zwycięstwo w stolicy Podlasia, gdyż na słynnym i kultowym Ibrox padł wynik 1:1. Dla ekipy Adriana Siemieńca to wielka szansa na awans do jeszcze ważniejszych rozgrywek niż Liga Konferencji Europy. Byłaby to jednak przede wszystkim pierwsza taka sytuacja w historii klubu.
Los połączył już zespół Dumy Podlasia z gruzińską ekipą Iberia 1999. To rywal, który powinien być łatwiejszy od szkockiego giganta, ale nie można go lekceważyć, szczególnie w kontekście gry na wyjeździe, gdzie atmosfera może być gorąca dosłownie i w przenośni. Awans podsumował na konferencji prasowej trener Adrian Siemieniec.
– Mam bardzo duży szacunek do Rangersów, tego miejsca i bardzo trudnego dwumeczu, ale z całym przekonaniem uważam, że awansowaliśmy zasłużenie, byliśmy drużyną lepszą i z tego się bardzo cieszę, bo nie mam poczucia, że przepchnęliśmy ten awans, tylko wywalczyliśmy go na boisku. Z perspektywy Jagiellonii to jest fantastyczne, bo mamy trzeci rok z rzędu fazę ligową europejskich pucharów i stoimy przed fantastyczną okazją, by zagrać o Ligę Europy. Kolejny trudny dwumecz przed nami, ale zrobimy wszystko, by zrobić coś historycznego i pierwszy raz w historii tego klubu zagrać w fazie ligowej Ligi Europy – przyznał Adrian Siemieniec, po pokonaniu Rangersów, na konferencji prasowej, cytowany przez Kubę Seweryna.
Zobacz także: Wielki triumf na Ibrox! Jagiellonia pokonała w dwumeczu giganta [WIDEO]









