Szczęsny na ławce. Flick ujawnił, czym się kierował
FC Barcelona po siedmiu meczach w lidze ma na swoim koncie komplet zwycięstw. W tabeli La Liga wyprzedzają Real Madryt już o sześć punktów. W sobotę wieczorem pokonali na wyjeździe Sevillę (3:1). Pod nieobecność kontuzjowanego Joana Garcii spodziewano się, że między słupkami wystąpi Wojciech Szczęsny. To właśnie były reprezentant Polski zastąpił go w drugiej połowie spotkania z Racingiem Santander.
Hiszpańskie media były przekonane, że Flick postawi na Szczęsnego. Głównie za sprawą przedsezonowych wypowiedzi, w których podkreślał, że 36-latek jest numerem dwa wśród bramkarzy. Niespodziewanie od pierwszych minut zagrał jednak Dominik Livaković.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Na konferencji prasowej Hansi Flick, cytowany przez dziennik Sport, musiał tłumaczyć się ze swojej decyzji. Przyznał, że tym razem zaufał przeczuciu, a nie analizie. Podkreślił jednak, że decyzja była jednorazowa, a nie stała. W meczu z Sevillą postawił po prostu na inne rozwiązanie.
– Czasem nie trzeba wszystkiego analizować. Trzeba kierować się intuicją. Miałem takie odczucie, więc podjąłem decyzję. Nie chodzi o to, że nie wierzymy w Szczęsnego. Uważaliśmy, że Livaković będzie lepszy. To jednorazowa sytuacja tylko na ten mecz. Była to jednak trudna decyzja – mówił Hansi Flick.
Niewykluczone, że Livaković w przyszłym sezonie zastąpi Szczęsnego w roli zmiennika Joana Garcii. Kontrakt polskiego bramkarza wygasa w czerwcu.









