Real Madryt przegrał z Betisem, koniec serii Mourinho
Real Madryt wszedł w sezon bardzo mocno, notując trzy zwycięstwa w trzech pierwszych meczach. W piątek wieczorem (4 września) ich seria dobiegła jednak końca. Na stadionie La Cartuja nieznacznie lepszy, jeśli chodzi o końcowy wynik był Real Betis. Andaluzyjczycy wygrali (1:0) po golu Troya Parrotta.
Z przebiegu meczu nietrudno oprzeć się wrażeniu, że to Real Madryt był lepszą drużyną. Podopieczni Jose Mourinho oddali aż 20 strzałów, z czego 8 celnych, lecz byli do bólu nieskuteczni. Co więcej, w doliczonym czasie gry rzut karny spudłował Kylian Mbappe. Chwilę wcześniej bramkę strzelił Carlos Espi, lecz sędzia anulował trafienie, odgwizdując spalonego po analizie VAR. W ostatnich minutach cuda w bramce wyczyniał bramkarz Betisu.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Królewscy mogą mieć również pretensje do sędziego, ponieważ przy rzucie karnym w pole karne wbiegł Marc Bartra. Sędzia czekał na decyzję z wozu VAR, lecz jedenastka nie została powtórzona. Los Blancos dostali jedynie rzut rożny. Ostatecznie to Andaluzyjczycy mogli cieszyć się ze zwycięstwa.
Porażka z Realem Betis oznacza, że końca dobiegła wspaniała seria Jose Mourinho. Portugalczyk był niepokonany przez 48 meczów z rzędu w rozgrywkach ligowych. Niesamowita passa rozpoczęła się jeszcze w czasach, gdy The Special One odpowiadał za wyniki tureckiego Fenerbahce.
Real Betis 1:0 Real Madryt (81′ Parrott)









