Real Sociedad pokonał Atletico Madryt w finale Pucharu Króla
Atletico Madryt i Real Sociedad długo czekali, aby znaleźć się ponownie w finale Pucharu Króla. Ekipa ze stolicy ostatni raz o krajowy puchar rywalizowała w sezonie 2012/2013. Z kolei Baskowie na występ w decydującym meczu czekali od kampanii 2019/2020. W sobotę wieczorem 18 kwietnia 2026 roku stanęli naprzeciwko siebie i zapewnili kibicom na Estadio La Cartuja wielkie widowisko.
Już w 14. sekundzie meczu na listę strzelców wpisał się Ander Barrenetxea. Real Sociedad wykonał zaledwie trzy podania od momentu gwizdka sędziego i szybko wyszedł na prowadzenie. Asystę drugiego stopnia można zapisać na konto bramkarza Alexa Remiro.
Atletico nie potrzebowało dużo czasu, żeby doprowadzić do wyrównania. W 18. minucie podopieczni Cholo Simeone mogli cieszyć się z gola. Do siatki trafił Ademola Lookman, który błyszczy na hiszpańskich boiskach od momentu zimowego transferu z Atalanty.
Gdy wydawało się, że na przerwę obie drużyny zejdą przy wyniku remisowym, Juan Musso popełnił fatalny błąd w polu karnym, faulując jednego z zawodników Realu Sociedad. Sędzia nie zawahał się ani przez moment i od razu wskazał na jedenasty metr od bramki. Do rzutu karnego podszedł Mikel Oyarzabal, pewnie wykonując jedenastkę i ponownie dał prowadzenie swojej drużynie.
Drużyna ze stolicy Hiszpanii robiła, co mogła, żeby wyrównać, ale w drugiej połowie brakowało im szczęścia. Upragnionego gola w 83. minucie zdobył jednak Julian Alvarez, co oznaczało, że kibiców na stadionie i przed telewizorami czeka dogrywka.
Dodatkowe trzydzieści minut nie przyniosło rozstrzygnięcia. W dogrywce bramek nie zobaczyliśmy, więc o triumfie w Pucharze Króla musiał przesądzić konkurs rzutów karnych. W serii jedenastek bohaterem został bramkarz Realu Sociedad, a jego zespół zgarnął puchar.
Atletico Madryt 2:2 Real Sociedad (18′ Lookman, 83′ Alvarez – 1′ Barrenetxea, 45+1′ Oyarzabal)









