Nikt nie chce Viniciusa Juniora! Szokujące fakty o gwieździe Realu Madryt

Vinicius Junior wciąż nie przedłużył kontraktu z Realem Madryt. W międzyczasie jego agenci proponowali go innym klubom. Romain Molina zdradził, że nikt nie chciał wziąć Brazylijczyka.

Vinicius Junior
Obserwuj nas w
SOPA Images Limited / Alamy Na zdjęciu: Vinicius Junior

Vinicius Junior nie wzbudza zainteresowania u innych klubów

Vinicius Junior ma kontrakt z Realem Madryt do czerwca 2027 roku. Negocjacje na temat przedłużenia umowy ciągną się od miesięcy, ale wciąż nie udało się osiągnąć porozumienia. Problem leży w kwestiach finansowych, ponieważ otoczenie zawodnika żąda zbyt dużych pieniędzy. W międzyczasie pojawiały się plotki dot. transferu piłkarza do Arabii Saudyjskiej.

Sprawie gwiazdora Królewskich przyjrzał się Romain Molina, który obszernie opisał sprawę. Okazuje się, że w 2024 roku wartość Viniciusa była najwyższa i wtedy miał najlepszą okazję do podpisania nowego kontraktu z Realem Madryt. Natomiast za namową agentów nie zrobił tego, negocjując na boku umowę w Saudi Pro League, która finalnie nie doszła do skutku.

Po kapitalnym sezonie 2023/2024 jego wartość była na absolutnym szczycie. Wtedy chciał go praktycznie każdy, niezależnie od ceny. I tu pojawił się problem: zawodnikowi zasugerowano ogromne oczekiwania finansowe (ponad 30 mln rocznie w Realu Madryt), a jednocześnie negocjowano gigantyczny kontrakt w Arabii Saudyjskiej – pisze Romain Molina.

Wartość reprezentanta Brazylii zaczęła regularnie spadać. Na dziś jak zaznacza dziennikarz, żaden klub go nie chce, choć piłkarz wzbudza zainteresowanie innych klubów. Problem leży w gigantycznym pakiecie finansowym, który zburzyłby ich strukturę finansową.

Dziś sytuacja wygląda inaczej. Roc Nation nadal oczekuje bardzo wysokich pieniędzy, ale sportowa wartość Viniciusa nieco spadła. Kluby nadal chętnie by go widziały u siebie, ale nie chcą rozwalać całej struktury finansowej, żeby go sprowadzić. A mówimy o pakiecie: około 150 mln odstępnego dla Realu, pensja rzędu 30 mln rocznie, premie za podpis i prowizje dla agentów. W praktyce oznacza to, że na ten moment Real Madryt jest dla niego jedyną realną opcją – zaznacza dziennikarz.

Na koniec zasugerował, że kością niezgody w obecnych negocjacjach również są pieniądze. Nikt nie chce odpuścić, a jeśli pierwszy ustąpi Real, niewykluczone, że będzie musiał zmierzyć się z niezadowoleniem innych gwiazd, które również mogą zgłosić się po podwyżkę.

POLECAMY TAKŻE