Polacy za granicą #9: Hat trick Żukowskiego, gol Lewandowskiego i przełamanie Modera. Co działo się w weekend?

Robert Lewandowski awansował do grona piętnastu najlepszych strzelców w historii Barcelony, Mateusz Żukowski popisał się hat trickiem w 2. Bundeslidze, a Jakub Moder zanotował pierwszą asystę po 289 dniach przerwy. Weekend Polaków za granicą przyniósł również występy solidne, rozczarowujące i takie, które pozostawiły więcej pytań niż odpowiedzi. Sprawdzamy, jak w miniony weekend radzili sobie biało-czerwoni w ligach zagranicznych.

Robert Lewandowski
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Robert Lewandowski

Piłka jako jedyna droga

Mateusz Żukowski nigdy nie był piłkarzem z metką „wielki talent”. Nikt nie stawiał na niego w ciemno, nikt nie rysował mu kariery na lata do przodu. Piłka nożna nie była dla niego luksusem ani dodatkiem do życia. Była szansą na lepsze jutro.

Dorastał w trudnych warunkach. Bywało, że w domu brakowało pieniędzy na podstawowe piłkarskie rzeczy, a wyjazdy na obozy były poza zasięgiem rodziny. Gdyby nie ludzie z jego otoczenia – trener i rodzice innych dzieci, którzy składali się, by mógł pojechać – ta historia mogłaby skończyć się bardzo wcześnie. Żukowski dobrze o tym wiedział i od początku traktował piłkę nie jak zabawę, tylko jak realną drogę wyjścia.

Często nie trenował z myślą o karierze w reprezentacji czy wielkich stadionach. Trenował, żeby pomóc rodzinie, żeby stanąć na nogi, żeby było lepiej niż wczoraj. To zmienia optykę, bo kiedy piłka daje światło nie tylko tobie, ale też twoim bliskim, nie ma miejsca na półśrodki. Jest sto procent albo nic.

Jego droga była daleka od bajki. Wyjazd do Szkocji miał być krokiem do przodu, a szybko zamienił się w lekcję pokory. Poważna kontuzja, miesiące bez gry, zderzenie z inną rzeczywistością. Później przyszedł Lech Poznań, gdzie niemal wszystko poszło nie tak, jak miało. Z boku łatwo było postawić stempel. Dla niego to były etapy nauki – piłkarskiej i życiowej. Poznawanie wymagań, tempa, odpowiedzialności. I świadomość, że następnym razem trzeba będzie podejść do wszystkiego mądrzej.

Przeczytaj również: Polski napastnik zachwycił w Niemczech. TOP 5 tygodnia Polaków za granicą

Nie był gwiazdą Ekstraklasy. W 105 meczach strzelił pięć goli. Częściej łatano nim pozycje, niż budowano wokół niego zespół. Był prawym obrońcą, skrzydłowym. Często oceniano go przez pryzmat rzeczy kompletnie pozaboiskowych. Bywał użyteczny, ale rzadko decydujący. To nie jest opowieść o zmarnowanym talencie. To raczej historia piłkarza, który przez lata był dokładnie tym, kim miał być: solidnym ligowcem, szukającym dla siebie miejsca.

Magdeburg wygląda dziś jak punkt zwrotny. Wyjazd z kontuzją, miesiące czekania, cisza. A potem eksplozja: dziewięć goli w dziewięciu meczach, realna walka o koronę króla strzelców 2. Bundesligi. Ktoś powie: „to tylko 2. Bundesliga”. Być może, ale to liga, która nie wybacza braku charakteru. Charakter Żukowskiego był budowany latami – w domu, w drodze na trening, w momentach, gdy trzeba było walczyć nie o formę, tylko o możliwość grania w ogóle.

Czy to początek wielkiej kariery? Już sama ta transformacja jest sukcesem. Coraz głośniej mówi się o możliwym transferze do lepszego klubu, a jeszcze niedawno nikt nie stawiał na niego złotówki. Może właśnie to jest w tej historii najważniejsze: nie każdy bohater futbolu musi zaczynać jako cudowne dziecko.

Czasem wystarczy chłopak, który wiedział, że piłka to jego jedyna droga i nigdy o tym nie zapomniał.

Lewandowski trafia, Barcelona wygrywa

Robert Lewandowski zagrał w pierwszym składzie Barcelony w pięciu z sześciu ostatnich meczów aktualnego lidera La Ligi. Kapitan reprezentacji Polski skorzystał na problemach zdrowotnych Ferrana Torresa, ale obronił się formą na boisku. 37-latek otworzył wynik ligowego spotkania z Mallorką, trafiając na 1:0. Ostatecznie Barcelona wygrała 3:0 i z punktem przewagi nad Realem Madryt, prowadzi w lidze hiszpańskiej.

Ostatnia bramka Lewandowskiego miała wymiar historyczny. Polak zapisał na swoim koncie już 114 trafień w barwach Barcelony, co pozwoliło mu awansować do TOP15 najlepszych strzelców w historii klubu z Katalonii. Najbliższe nazwisko do przeskoczenia to Christo Stoiczkow, który zdobył dla Barcelony 117 bramek.

Moder wrócił na dobre?

W ostatnim czasie cieszyliśmy się z powrotu do gry Jakuba Modera. 26-latek uporał się z problemami zdrowotnymi i zaliczył występ w dwóch spotkaniach Feyenoordu po wejściu z ławki rezerwowych. Tym razem Robin van Persie wystawił reprezentanta Polski w wyjściowym składzie na ligowy mecz z Utrechtem.

Moder szybko zaznaczył swoją obecność na boisku. Po dziesięciu minutach polski pomocnik miał na swoim koncie asystę. 26-latek na taki moment czekał 289 dni. Jak się później okazało, podanie Polaka pomogło drużynie z Rotterdamu w odniesieniu zwycięstwa 1:0. Tym samym klub Modera błyskawicznie wrócił na dobrą drogę po bolesnej porażce 0:3 z liderującym PSV Eindhoven.

Pyrka z pierwszą asystą w Bundeslidze

Swoją formę w ostatni weekend potwierdził także występujący w Bundeslidze Arkadiusz Pyrka. Były zawodnik Piasta Gliwice tradycyjnie już zagrał od pierwszej minuty w barwach St. Pauli, które podejmowało u siebie walczący o awans do Ligi Mistrzów, VFB Stuttgart.

Beniaminek z dwoma Polakami w składzie (całe zawody rozegrał Adam Dźwigała) nie przestraszył się niemieckiego potentata i zaprezentował się ze znakomitej strony. St. Pauli w 35. minucie objęło prowadzenie po golu, który wypracował Pyrka. Wahadłowy beniaminka zaliczył premierową asystę w Bundeslidze. Jego zespól wygrał 2:1 i do bezpiecznej strefy w tabeli traci już tylko dwa punkty.

Ciekawostka weekendu

Niemal każdy gol Lewandowskiego wiąże się z ustanowieniem jakiegoś rekordu. Nie inaczej było ostatnio, kiedy to 37-letni napastnik Barcelony dołączył do elitarnego grona, w którym wcześniej byli tylko Cristiano Ronaldo i Leo Messi.

Lewandowski trafiając do siatki w meczu z Mallorką, dobił do granicy dziesięciu goli w tym sezonie La Ligi. Oznacza to, że Polak został trzecim piłkarzem w XXI wieku, który przez 15 kolejnych sezonów osiągał dwucyfrową liczbę goli w ligach TOP5. Więcej o tym przeczytasz TUTAJ.

Ściągawka selekcjonera: występy Polaków za granicą:

Bramkarze: (7)

Łukasz Skorupski (Bologna FC) – cały mecz vs Parma (1:3)

Kamil Grabara (VfL Wolfsburg) – 90 minut vs Borussia Dortmund (1:2)

Mateusz Kochalski (Karabach Agdam) – wtorek vs Shamakhi

Marcin Bułka (NEOM FC) – poza kadrą (kontuzja) vs Al Riyadh (1:0)

Radosław Majecki (Brest) – na ławce vs Lorient (2:0)

Cezary Miszta (Rio Ave) – poza kadrą (kontuzja) vs Braga (0:3)

Jakub Stolarczyk (Leicester City) – na ławce vs Birmingham City (1:2)

Obrońcy: (14)

Jan Bednarek (FC Porto) – dziś vs Sporting

Jakub Kiwior (FC Porto) – dziś vs Sporting

Matty Cash (Aston Villa FC) – cały mecz vs Bournemouth (1:1)

Jan Ziółkowski (AS Roma) – dziś vs Cagliari

Tomasz Kędziora (PAOK FC) – na ławce vs Aris (0:0)

Bartosz Bereszyński (Palermo) – na ławce vs Empoli (3:2)

Kacper Potulski (FSV Mainz) – od 81. minuty vs Augsburg (2:0)

Arkadiusz Pyrka (FC St. Pauli) – 91 minut i asysta vs Stuttgart (2:1)

Adam Dźwigała (FC St. Pauli) – cały mecz vs Stuttgart (2:1)

Sebastian Walukiewicz (US Sassuolo) – cały mecz vs Inter (0:5)

Michał Karbownik (Hertha) – cały mecz vs Elversberg (3:0)

Tymoteusz Puchacz (Sabah) – cały mecz vs Araz (4:1)

Maik Nawrocki (Hannover 96) – poza kadrą vs Kiel (3:1)

Patryk Peda  (Palermo) – cały mecz vs Empoli (3:2)

Pomocnicy: (18)

Piotr Zieliński (Inter Mediolan) – 63 minuty vs Sassuolo (5:0)

Jakub Kamiński (1. FC Koeln) – cały  mecz vs Lipsk (1:2)

Nicola Zalewski (Atalanta) – dziś vs Cremonese

Sebastian Szymański (Stade Rennais) – 64 minuty vs Lens (1:3)

Michał Skóraś (KAA Gent) – cały mecz i asysta vs OH Leuven (1:3)

Przemysław Frankowski (Stade Rennais) – poza kadrą (kontuzja) vs Lens (1:3)

Jakub Moder (Feyenoord) – 57 minut i asysta vs Utrecht (1:0)

Jakub Piotrowski (Udinese Calcio) – poza kadrą (kontuzja) vs Lecce (1:2)

Oskar Pietuszewski (FC Porto) – dziś vs Sporting

Bartosz Slisz (Brondby) – cały mecz vs Randers (0:0)

Kacper Kozłowski (Gaziantep FK) – dziś vs Kasimpasa

Filip Rózga (Sturm Graz) – 89 minut vs Ried (1:0)

Adrian Przyborek (Lazio) – na ławce vs Juventus (2:2)

Łukasz Łakomy (OH Leuven) – cały mecz i żółta kartka vs KAA Gent (3:1)

Maxi Oyedele (RC Strasbourg) – poza kadrą (kontuzja) vs Le Havre (1:2)

Łukasz Poręba (SV Elversberg) – cały mecz vs Hertha (0:3)

Jakub Kałuziński (Basaksehir) – na ławce vs Eyupspor (2:1)

Jan Faberski (PEC Zwolle) – od 83. minuty vs FC Volendam (1:2)

Napastnicy: (11)

Robert Lewandowski (FC Barcelona) – 78 minut i gol vs Mallorca (3:0)

Karol Świderski (Panathinaikos AO) – od 70. minuty i żółta kartka vs Olympiakos (1:0)

Krzysztof Piątek (Al-Duhail SC) – dziś vs Al Sharjah

Adam Buksa (Udinese Calcio) – od 92. minuty vs Lecce (1:2)

Arkadiusz Milik (Juventus FC) – poza kadrą (kontuzja) vs Lazio (2:2)

Adrian Benedyczak (Kasimpasa) – dziś vs Gaziantep

Mateusz Bogusz (Houston Dynamo) – przerwa w rozgrywkach

Dawid Kownacki (Hertha) – poza kadrą (zawieszenie) vs Elversberg (3:0)

Mateusz Żukowski (FC Magdeburg) – 88 minut i hat trick vs Greuther Furth (5:4)

Szymon Włodarczyk (Excelsior Rotterdam) – na ławce vs NAC Breda (2:0)

Filip Szymczak (Royal Charleroi SC) – od 74. minuty vs Cercle Brugge (3:4)

Przeczytaj inne teksty o Polakach za granicą: