Jan Urban pod presją
Mateusz Borek nie ukrywa, że sytuacja reprezentacji Polski po porażce ze Szwecją (1:3) zrobiła się znacznie trudniejsza. Biało-czerwoni po dwóch spotkaniach Ligi Narodów mają tylko jeden punkt i przed kolejnymi meczami znaleźli się pod presją.
Kluczowe znaczenie może mieć piątkowe starcie z Rumunią. Zdaniem w współwłaściciela i dziennikarza Kanału Sportowego ewentualna strata punktów jeszcze bardziej skomplikuje położenie Jana Urbana. – Nie wiem, czy gra o życie, ale jak nie wygra z Rumunią, to trener i reprezentacja będą mieli poważny problem. Naprawdę już poważny problem, bo matematyka wtedy zacznie Cię doganiać w kwestii utrzymania w tej dywizji Ligi Narodów. Ja osobiście ocenię go po pełnym „czteropaku”, czyli po zakończeniu tego zgrupowania – powiedział Borek w pomeczowej audycji w Kanale Sportowym.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Znany dziennikarz zwrócił uwagę również na postawę samych zawodników. W jego opinii piłkarze muszą pokazać, że rzeczywiście chcą kontynuować współpracę z Urbanem i poprzeć ją wynikiem na boisku. – Jeśli drużyna komfortowo czuje się z tym trenerem, lubi tego trenera, lubi z nim trenować, grać w piłkę i spędzać czas, no to po prostu muszą zaorać boisko na PGE Narodowym w piątek, żeby za wszelką cenę wywalczyć trzy punkty – zaznaczył Borek.
Polacy mają przed sobą jeszcze cztery spotkania w tej edycji Ligi Narodów. Po meczu z Rumunią czeka ich rewanż z Bośnią i Hercegowiną. Wynik piątkowej rywalizacji może znaczenie mieć znaczenie nie tylko dla układu tabeli, ale również dla oceny pracy aktualnego selekcjonera.









