Mecz sezonu na PGE Narodowym
Mecz z Albanią jest bez wątpienia najważniejszym starciem w trenerskiej karierze Jana Urbana. To spotkanie ma wielki ciężar gatunkowy pod wieloma względami. Dlatego też wielu uważa, że w czwartkowy wieczór nie liczy się styl, czy piękno gry, a tylko i wyłącznie wynik. W takim tonie wypowiadał się między innymi Roman Kosecki.
A co sądzi o nadchodzącym meczu reprezentacji Polski Dariusz Dziekanowski? Legendarny piłkarz podzielił się swoją opinią z goal.pl
Piotr Koźmiński, goal.pl: Jakie nastawienie przed meczem z Albanią?
Dariusz Dziekanowski, były gracz m.in Widzewa, Legii, Celticu Glasgow, reprezentant Polski:
Optymizm. Jestem pozytywnie nastawiony. Mamy lepszy zespół, lepszych piłkarzy, a do tego gramy na swoim stadionie. Trener Jan Urban nie przegrał jeszcze jako selekcjoner spotkania i uważam, że są duże szanse, iż po czwartku tak pozostanie.
Oczywiście, zadanie samo się nie wykona. Musimy mieć plan na ten mecz i piłkarze w ten plan muszą wierzyć. Jeśli te elementy zagrają ze sobą, to według mnie zameldujemy się w finale barażu.
W bramce najprawdopodobniej stanie Kamil Grabara. To pana czyni spokojnym? Sporo bramek traci w Wolfsburgu. Choć wiadomo, że kadra to inna sprawa.
Grabara nie jest debiutantem, stał już między słupkami w meczu kadry. W tym przypadku pewne jest jedno: to dla niego wielka szansa, żeby sprawić, jak to się mówi, ból głowy u selekcjonera.
Wiadomo, że nie w kontekście tego drugiego meczu, bo jak nie zawiedzie z Albanią, to będzie bronił w finale barażu jeśli awansujemy. Chodzi o kontekst ewentualnej gry na mistrzostwach świata.
Wykorzystać (moment) Pietuszewskiego
Na tym zgrupowaniu najwięcej mówi się o Pietuszewskim. Po raz pierwszy od dawna o kimś jest na kadrze głośniej niż o Robercie Lewandowskim.
Oczywiście, porównanie tych piłkarzy na tym etapie nie ma żadnego sensu, więc nie będziemy tego robić. Ale bardzo się cieszę, że mamy młodego chłopaka, który ma tak dobry moment. Jest w formie, nie wie co to porażka, cały czas idzie do góry. I to trzeba wykorzystać.
A jak pan definiuje to wykorzystanie? Od pierwszego gwizdka, czy w drugiej połowie?
Nie wiem. Musiałbym go zobaczyć na treningu. Bez tego nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Zostawiam to trenerowi Urbanowi. On go na pewno bacznie obserwuje na zajęciach i to on będzie wiedział, co w danym momencie będzie najlepsze.
Jaka jest według pana skala jego talentu? Jestem trochę zaskoczony, że tak dobrze zaczął w Porto…
Ja też. Faktycznie, Oskar zaskoczył na plus. Natomiast dobre jest to, że trafił właśnie do takiego klubu jak FC Porto. Oni potrafią rozwijać, a potem dobrze sprzedawać takich piłkarzy jak on. Przez takich rozumiem bardzo utalentowanych, pracowitych, z odpowiednią mentalnością.
FC Porto to światowa czołówka, ale nie ta ścisła, do której docelowo zmierzają najlepsi piłkarze. Natomiast ten klub potrafi doskonale do tego piłkarza przygotować. Dlatego cieszę się, że Oskar tam trafił.
Pozytywów nie brakuje. A jest coś, ktoś co pana martwi jeśli chodzi o naszą kadrę?
Na pewno warto pamiętać, że linia obrony wyglądała ostatnio różnie w różnych spotkaniach. Z Holandią był inny skład i z Maltą inny. Zobaczymy jak teraz zestawi to Urban. Czy do Bednarka i Kiwiora dobierze Kędziorę, czy Wiśniewskiego albo Ziółkowskiego?
Jest to jakaś łamigłówka dla selekcjonera. Podobnie w pomocy. Kamiński, Zieliński to pewniacy, ale kto z nimi? Moder, czy Slisz? Skóraś czy Pietuszewski? Parę znaków zapytania jednak jest.
Problem to był, gdy Lewandowski zrezygnował
Atak? Jest tu jakiś problem, czy nie ma? Chodzi o to, że ciągle “wisimy” na Lewandowskim. Świderski gra mało, a Piątek owszem, coś tam strzela, ale w lidze katarskiej, która efektu wow w nas nie wywołuje.
Problem? Jaki problem? Problem mieliśmy wtedy, gdy Lewandowski zrezygnował z gry w kadrze. Wtedy sami sobie ten problem stworzyliśmy.
Na szczęście na krótko.
Na szczęście na krótko. O Roberta się nie martwię. Sytuacja w ataku jest czytelna. Bardziej znaków zapytania szukałbym w tych sektorach boiska, o których mówiłem wcześniej. Czyli, w obronie i pomocy.
Jakim rezultatem może się zakończyć ten mecz? Raczej chyba nie ma się co nastawiać na zwycięstwo kilkoma bramkami, bo Albania jest całkiem niezła…
Zadaje pan dziwne pytania. Nie zastanawiam się, czy wygramy kilkoma bramkami. Ja chętnie wezmę dwa razy po 1:0. 1:0 z Albanią i 1:0 z Ukrainą czy Szwecją. Najważniejsze to awansować. Ostatnio i wyniki, i atmosfera wokół kadry się poprawiły.
Odpadnięcie w barażach byłoby nieszczęściem. Mam nadzieję, że uda nam się tego uniknąć. Albania to nie Hiszpania, czy Portugalia. Ale nie jest to też Andora czy Liechtenstein. Jeśli będziemy mieli dobry plan i pełną koncentracją, to damy radę.








