Co z murawą na mecz z Albanią? Mamy komentarz z PGE Narodowego. „Dokładamy wszelkich starań”

W ostatnich tygodniach jednym z głównych punktów dyskusji o polskiej piłce był... stan muraw. Na niektórych stadionach jest z tym ogromny problem. A jak będzie na PGE Narodowym w meczu z Albanią? Zapytaliśmy o to rzeczniczkę prasową stadionu. Oto odpowiedź.

PGE Narodowy w Warszawie
Obserwuj nas w
Dziurek - Sport/Alamy Na zdjęciu: PGE Narodowy w Warszawie

Za chwilę to będzie najważniejsza murawa

Ostra zima w dużej części Polski sprawiła, że murawy na niektórych stadionach Ekstraklasy znajdują się w tragicznym stanie. Najwięcej mówiło się ostatnio o trawie na obiekcie Radomiaka. Była na tyle kiepska, że miasto zdecydowało się na jej wymianę.

Podobnie jest w Gdyni, ale i w innych miejscach. W niektórych klubach, jak choćby na Legii, na wymianę zdecydowano się już wcześniej. Ale…

Za kilka dni cała piłkarska Polska skupi się już tylko na jednym, a więc meczu barażowym reprezentacji Polski z Albanią. To oznacza, że najważniejszą murawą w Polsce stanie się wówczas ta z PGE Narodowego.

„Będzie nowo ułożona”

Jak więc wygląda sytuacja w tym momencie? Na jakim etapie są prace? Skąd dokładnie dotrze trawa? O to goal.pl zapytał Małgorzatę Bajer, która jest rzecznikiem prasowym PGE Narodowego.

PGE Narodowy jest areną wielofunkcyjną, która – dzięki betonowej płycie – może gościć różnorodne wydarzenia. Oprócz meczów reprezentacji Polski odbywają się tu koncerty światowych gwiazd, zawody żużlowe czy wydarzenia motorsportowe.

Na co dzień zatem na PGE Narodowym nie ma murawy – jest ona każdorazowo układana specjalnie na potrzeby meczów piłkarskich. Co do zasady jest to nowa murawa, z wyjątkiem sytuacji, gdy w krótkim odstępie czasu rozgrywane są np. tzw. dwumecze. W przypadku meczu Polska – Albania zawodnicy zagrają na nowo ułożonej murawie – przekazała nam Małgorzata Bajer.

Dotarła prosto z Węgier

A skąd dokładnie dociera trawa na ten arcyważny mecz?

Jest dostarczona z plantacji na Węgrzech. Jej ułożenie zostało zaplanowane z odpowiednim wyprzedzeniem, w oparciu o szczegółowy i precyzyjnie realizowany harmonogram prac. Pragniemy podkreślić, że kluczowe znaczenie dla jakości murawy ma właściwe zaplanowanie całego procesu oraz dbałość o każdy, nawet najmniejszy szczegół.

Harmonogram został opracowany zgodnie z postanowieniami umowy z PZPN, w ścisłej współpracy z firmą odpowiedzialną za układanie murawy oraz doświadczonym greenkeeperem, który nadzoruje wszystkie etapy prac. To on – w porozumieniu z operatorem stadionu – podejmuje decyzje dotyczące ewentualnych działań na murawie w dniach poprzedzających mecz – dodaje rzecznik PGE Narodowego.

Trawa tylko dla piłkarzy

A czy przed samym meczem na stadionie odbędą się jakiekolwiek aktywności na murawie, nie związane z meczem? –  Podkreślamy, że w tym czasie nie są prowadzone żadne aktywności niezwiązane z piłką nożną; przed spotkaniem Polska-Albania zaplanowano wyłącznie oficjalne treningi obu drużyn – informuje rzecznik PGE Narodowego.

I dodaje: – Proces przygotowania murawy jest złożony i wymaga ścisłej koordynacji – znaczenie ma nie tylko każdy dzień, ale również każda godzina. Nad jego przebiegiem czuwają doświadczeni eksperci, którzy odpowiadają za najwyższe standardy wykonania.

Jako operator największego stadionu w Polsce dokładamy wszelkich starań, aby murawa spełniała najwyższe wymagania sportowe oraz oczekiwania zawodników, sztabów szkoleniowych i delegatów federacji piłkarskich – zarówno w dniu treningu, jak i meczu.

„PZPN to jeden z kluczowych partnerów”

Nadchodzący mecz to jedno z najważniejszych wydarzeń na Narodowym w najbliższym czasie.

Polski Związek Piłki Nożnej jest jednym z naszych kluczowych partnerów. Od lat wspólnie realizujemy najważniejsze wydarzenia sportowe, dbając o ich najwyższy poziom organizacyjny. Doświadczenie ostatnich lat potwierdza, że PGE Narodowy pozostaje najlepszym miejscem rozgrywania meczów reprezentacji Polski.

Jesteśmy przekonani, że również podczas spotkania Polska – Albania murawa spełni wszystkie oczekiwania, a warunki gry będą w pełni odpowiadały standardom międzynarodowym – kończy Małgorzata Bajer.

POLECAMY TAKŻE