Glik: mój uraz to nic poważnego

Kamil Glik
Kamil Glik Grzegorz Wajda

Kamil Glik wyznał, że jego groźnie wyglądający uraz, który odniósł w pierwszej połowie, nie okazał się niczym poważnym. Grzegorz Krychowiak uważa też, że Polacy pozwolili Islandczykom na stworzenie zaledwie dwóch okazji bramkowych.

  • Kamil Glik wyznał, że uraz z pierwszej połowy meczu z Islandią nie jest poważny
  • Jednocześnie podkreślił, że z problemami zdrowotnymi zmagają się Bednarek, Bereszyński i Klich
  • Grzegorz Krychowiak uważa zaś, że wtorkowi rywale Polaków wykorzystali swoje jedyne okazje podbramkowe

Glik: kontuzja? To tylko zbicie

W pierwszej połowie serca kibiców Biało-czerwonych zamarły, gdy Kamil Glik wylądował na murawie w wyniku starcia z rywalem. Środkowego obrońcę opatrzył lekarz, a następnie gracz wrócił na boisko.

– Chyba nic złego, tylko zbicie. Wyskoczyła mi taka bańka koło piszczela, ale to nic poważnego. To efekt walki w meczu. Wolałem zawołać doktora, by mi to ścisnął, by opuchlizna zeszła. Trener nie chciał ryzykować, ale musiałoby się wydarzyć coś bardzo złego, bym zszedł z boiska – powiedział z uśmiechem Kamil Glik. Następnie wyjawił, o co w trakcie meczu prosił go Paulo Sousa. – Mówił, bym przekazywał jego uwagi taktyczne graczom po lewej stronie, bo na szczęście wrócili kibice i nie wszystkie komendy słychać z ławki. Chciał, byśmy atakowali naszymi skrzydłowymi, a nie środkiem, gdzie było mocne zagęszczenie. To była główna uwaga. Długie piłki od stoperów to też był zamysł trenera na ten mecz. Nie mieliśmy grać wyłącznie po ziemi – powiedział stoper. Nie wiem, czy zagram w podstawowej jedenastce ze Słowacją. Mamy trochę problemów zdrowotnych. Janek Bednarek je ma, Bartek Bereszyński i Mateusz Klich też mają swoje problemy, więc może ta jedenastka wyglądałaby [w meczu z Islandią – przyp. PP] inaczej. Mam nadzieję – jak każdy – że na Euro odcisnę swoje piętno – dodał.

Krychowiak: spodziewaliśmy się trudnego meczu, rywale grali nisko w obronie

Grzegorz Krychowiak przeanalizował zaś “na gorąco” wtorkowy mecz towarzyski.

– Spodziewaliśmy się trudnego meczu i wymagającego rywala. Dobrze grał w defensywie, trudno było stworzyć okazję podbramkową. Strzelili gole po stałych fragmentach gry i to chyba ich jedyne okazje w tym spotkaniu – powiedział pomocnik Lokomotiwu Moskwa.

Swoje zmagania na Euro 2020 Polacy rozpoczną w najbliższy poniedziałek, gdy zmierzą się ze Słowacją w Sankt Petersburgu.

Przeczytaj również: Świderski: Robert Lewandowski potrzebował zmiany.

Komentarze