Anglia – Niemcy: Sterling i Kane bohaterami! Londyn świętuje historyczny awans do ćwierćfinału

Piłkarze reprezentacji Anglii
Piłkarze reprezentacji Anglii PressFocus

Wtorkowe zmagania w ramach 1/8 finału Euro 2020 rozpoczął pojedynek Anglii z Niemcami. Do przerwy nie oglądaliśmy goli, jednak spotkanie nabrało rumieńców w końcówce, gdy Anglicy w krótkim odstępie czasu strzelili dwa gole, po których Orły Loewa już się nie podniosły 2:0 (0:0). Co więcej, jest to historyczne zwycięstwo Brytyjczyków, którzy na triumf nad Niemcami podczas wielkiego turnieju czekali od 21-lat.

Niemcy wraz z pierwszym gwizdkiem ruszyły do ataku

Pierwsze minuty rywalizacji na Wembley w Londynie należały do Niemców. Orły Loewa od razu ruszyły do ataku i już na samym starcie Anglicy zmuszeni byli bronić dostępu do własnej bramki.

Najpierw Joshua Kimmich próbował zmienić rezultat, wrzucając piłkę głęboko w pole karne. Chwilę później Leon Goretzka uderzył z dystansu, jednak strzał pomocnika Bayernu Monachium bez większych problemów wybronił wówczas Jordan Pickford.

Natomiast w 11. minucie Kai Havertz zmarnował doskonalą okazję, kiedy z kilku metrów chciał zaskoczyć golkipera. Dosłownie w ostatnim momencie jeden z obrońców zatrzymał groźnie uderzenie z półdystansu, po którym nieoczekiwanie nadszedł lepszy moment wyspiarzy.

Zaraz po kwadransie, inicjatywę przejęli Anglicy

Zaraz po upływie kwadransa inicjatywę w meczu przejęli Anglicy. Trzeba przyznać, że zespół Southgate’a dzielnie przetrwał gorszy moment. Z koeli z każdą kolejną akcją, w grze gospodarzy zauważalna była coraz większa pewność siebie.

W 16. minucie Raheem Sterling wykorzystał swoją szybkość, minął kilku rywali i po wbiegnięciu w szesnastkę, huknął w kierunku prawego słupka. Wtedy na posterunku był Manuel Neuer, który kapitalną interwencją uchronił swój zespół przed utartą gola.

Od tego momentu Niemcy skupiły się głównie na grze defensywnej. Reprezentacja Anglii zdecydowanie lepiej czuła się przy futbolówce, ale w żaden sposób nie potrafiła wykorzystać swojej przewagi.

Gorąca końcówka pierwszej połowy

Pod koniec pierwszej połowy byliśmy świadkami dwóch groźnych sytuacji. Początkowo goście mogli objąć prowadzenie, lecz strzał Timo Wernera wyśmienicie sparował Jordan Pickford.

Co więcej, tuż przed przerwą Harry Kane powinien wpakować piłkę do siatki. Snajper przypadkowo znalazł się sam na sam z Neuerem, ale w ostatniej chwili stracił równowagę, przez co Hummels pewnym wślizgiem zażegnał niebezpieczeństwu we własnym polu karnym.

Zamiana ról po przerwie

Tymczasem, gdy rozpoczęła się druga odsłona, oblicze tego widowiska nabrało większego tempa, a lepszy start ponownie zanotowały Niemcy.

W 49. minucie Kai Havertz zdecydował się na strzał zza pola karnego. Uderzenie było na tyle precyzyjne, że piłka leciała na dużej szybkości wprost pod poprzeczkę. Jedynie przytomna postawa Pickforda uchroniła angielską ekipę przed utratą bramki i na tablicy wyników wciąż utrzymał się bezbramkowy remis.

Taktyczne szachy przełamało trafienie Sterlinga

W końcówce regulaminowanego czasu gry byliśmy świadkami taktycznych szachów. Oba zespoły niechętnie podejmowały ryzyko, więc dość często ograniczały się jedynie do walki w środku pola.

Dopiero w 75. minucie wszystko zmieniło się po trafieniu Rahima Sterlinga. Skrzydłowy Obywateli zapoczątkował strzelecką akcję, kiedy posłał futbolówkę ze środka boiska na lewą flankę. Z boku murawy prostopadłe podanie w idealnym momencie posłał Luke Shaw, do którego w tempo wybiegł wspomniany wcześniej 26-latek. Sterling zgubił krycie i z dwóch metrów trącił piłkę czubkiem buta do siatki Niemiec.

Fani reprezentacji Anglii nie kryli swojego zadowolenia, więc na trybunach zrobiło się naprawdę gorąco. Podniosła atmosfera dała się we znaki brytyjskim zawodnikom, którzy z całych sił nie dawali za wygraną, nie chcąc dać przeciwnikom wiary w doprowadzenie do remisu.

Thomas Mueller zaprzepaścił szansę na dogrywkę i w ćwierćfinale zagrają Anglicy

Niespodziewanie Rahim Sterling 300 sekund po wpisaniu się na listę strzelców, mógł być głównym winowajcą, odpowiadającym za utratę prowadzenia. Ofensywny pomocnik chciał wycofać piłkę do kolegów z defensywy, jednak włożył w podanie zbyt mało siły i futbolówkę przejął Havertz. Gracz Chelsea bez namysłu oddał ją do lepiej ustawionego Thomasa Muellera. Napastnik ruszył do przodu i w sytuacji sam na sam minimalnie chybił.

Natomiast Londyn eksplodował już na dobre w 85. minucie. Wówczas Harry Kane skorzystał na zamieszaniu w polu karnym Niemców, uciekł spod krycia i głową umieścił piłkę w bramce, tym samym ustalając ostateczny rezultat tego widowiska, a przy okazji zanotował pierwsze trafienie podczas Euro 2020.

Komentarze

Comments 5 comments

Szacunek dla wszystkich, którzy nie zasnęli na tym meczu. Jesteście hardcorami! Niemcy i Anglia grali ten meczy by go nie wygrać i Niemcy jak to Niemcy byli w tym lepsi. Mecz do zapomnienia, najnudniejsze spotkanie tego Euro.

Porażka Niemców to brocha Loewa. Nieudolnie i bez wizji zepsuł tak zdolny zespół. MUELLER zrewanżował mu się za odsunięcie z kadry. Flick to naprawi. Niemcy znów pokażą walkę te niemieckie cnoty. Mają dwoe dobre drużyny i juniorów z tytułem mistrza Europy.

Stara piłkarska prawda mówi, mecze wygrywa się atakiem mistrzostwo obroną. Anglicy nadal bez straconej bramki, natomiast czyste konto wczoraj wynika raczej z indolencji strzeleckiej Niemców, którzy sami są sobie winni. Od początku turnieju fatalne decyzje personalne. Gnabry i Gundogan grający w prawie każdym meczu a poziom ich gry był dość niski. Toni Kroos, od którego cały czas oczekuje się, że będzie dla kadry piłkarzem pokroju Schweinsteigera ale moim zdaniem to nigdy nie była ta półka. Najdziwniejsze dla mnie jednak było uparte stawianie na Matthiasa Gintera który jak dla mnie zawalił 6 z 7 bramek Niemców, wiecznie spóźniony albo łamał linie spalonego. I stawianie na Sane który naprawdę w tej kadrze nie powinien grać w takiej formie. Low się wypalił już jakiś czas temu i to było widać na drugim turnieju z rzędu. Brak klasycznego napastnika w Niemczech jest dość dziwny biorąc pod uwagę, że dość regularnie wygrywają Młodzieżowe Mistrzostwa Europy. Z drugiej strony w 2014 roku też grali często z fałszywym napastnikiem a zdobyli tytuł. Ciekawe co Flick zrobi z tą reprezentacją.
Anglicy na razie jeśli chodzi o stracone bramki są fenomenalni. W normalnych warunkach można by stwierdzić, że drogę do finału mają otwartą, ale to nie jest normalny turniej i wszystko może się zdarzyć.

Niemcy grali za wysoko. Loew przesadził. W czterech spotkaniach wg statystyk na 10 strzałów Niemcy stracili 7 bramek. Kontry ich zjadły. Flick postawi na czwórkę obrońców. Pewne jest jedno odpadli ale nie wynika to z tego że nie mają dobrych piłkarzy tylko trzeba ich poukładać. Flick nie jest arogancki jak Loew i przywróci Niemcy na właściwy tor. W końcu to mistrzostwa świata są naj…