Jordi Sanchez odpalił w Wiśle. Teraz ujawnił, co naprawdę się z nim stało

Wisła Kraków odzyskała zwycięski rytm, a Jordi Sanchez ponownie znalazł drogę do siatki. Hiszpan nie ukrywa, że ogromny wpływ na jego formę mają kibice Białej Gwiazdy.

Jordi Sanchez
Obserwuj nas w
fot. Grzegorz Wajda / SOPA Images / Alamy Na zdjęciu: Jordi Sanchez

Jordi Sanchez już się nie zatrzymuje. „Jestem pełen pewności siebie”

Wisła Kraków może ostatnio liczyć na skuteczność Jordiego Sancheza. Hiszpański napastnik w meczu z Wisłą Płock zdobył kolejną bramkę, a po spotkaniu opowiedział o swojej przemianie, wpływie kibiców oraz reakcji zespołu na wcześniejszą porażkę z Piastem Gliwice. Rozmowę przeprowadziła klubowa telewizja Wisły Kraków.

– Zawodnik może być zupełnie innym piłkarzem, kiedy ma pewność siebie i kiedy jej nie ma. Myślę, że teraz jestem tego dobrym przykładem. Kiedy kończyłem poprzedni sezon z kontuzją kostki, było ciężko. Zmagałem się z bólem, opuchlizną i wszystkim, co się z tym wiązało – mówił Hiszpan w rozmowie z klubową telewizją Białej Gwiazdy.

Napastnik podkreślił, że problem nie dotyczył wyłącznie zdrowia. Kontuzja odbiła się również na jego mentalności i poczuciu własnej wartości na boisku.

– W mojej głowie również brakowało pełnej pewności siebie, ponieważ fizycznie nie byłem w stanie dawać z siebie 100 procent. Teraz czuję, że odzyskałem tę siłę, dynamikę, szybkość, odpowiednie tempo i wszystko, czego potrzebuję na boisku. Jestem zawodnikiem, który ma pełną pewność siebie i widać to na murawie. Wszystkie przyjęcia, zagrania i akcje wychodzą mi dobrze. Chcę to utrzymać tak długo, jak tylko będzie to możliwe. Będę nad tym pracował, żeby pomagać drużynie, bo to jest najważniejsze. Moje gole nie mają znaczenia, jeśli nie odnosimy zwycięstw – zaznaczył Hiszpan.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Ważnym elementem rozmowy była także porażka z Piastem Gliwice. Wisła nie potrafiła wtedy utrzymać korzystnego wyniku, a decydujący cios otrzymała w końcówce spotkania. Sanchez ujawnił, jak wyglądała reakcja zespołu po tym spotkaniu.

– Czasami nie trzeba krzyczeć ani podnosić głosu w szatni. Niekiedy cisza jest tym, co boli najbardziej. W przerwie meczu z Piastem zareagowaliśmy bardzo dobrze. Dużo rozmawialiśmy, zwracaliśmy uwagę na wszystkie szczegóły. Na koniec jednak jedna akcja w końcówce meczu nas dobiła. Po spotkaniu panowała właśnie taka cisza, która boli. Czujesz to w środku i chcesz jak najszybciej się zrewanżować. Taka jest piłka nożna – powiedział piłkarz.

Wisła szybko dostała możliwość odpowiedzi. W spotkaniu z Wisłą Płock ekipa z Krakowa wygrała 2:1, a jednym z bohaterów ponownie był Sanchez. Hiszpan zwrócił uwagę na atmosferę, która szczególnie po przerwie miała pomóc drużynie.

– Teraz jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że w lidze co weekend mamy możliwość odpowiedzieć na wcześniejszą porażkę. I właśnie to zrobiliśmy. Myślę, że pierwszą połowę zagraliśmy lepiej niż drugą, ale po przerwie, przy pełnym stadionie i tej energii płynącej od kibiców, graliśmy jakbyśmy mieli na boisku 12 zawodnika. Ostatecznie zdobyliśmy trzy punkty. To jest teraz najważniejsze – zaznaczył zawodnik.

Tymczasem już w niedzielę 13-krotny mistrz Polski zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Spotkanie zacznie się o godzinie 20:15.

POLECAMY TAKŻE