Piast ruszył odważnie. Samuel Ntamack wykorzystał błąd Wisły
Wisła Kraków po pokonaniu GieKSy Katowice (2:1) w pierwszej kolejce PKO BP Ekstraklasy miała na rozkładzie kolejną ekipę z Górnego Śląska. Tym razem beniaminek w roli gościa mierzył się z Piastem Gliwice. Niebiesko-czerwoni przystępowali do tego spotkania z zamiarem rehabilitacji za porażkę z Zagłębiem Lubin (0:2). Ciekawostką było natomiast to, że trener Daniel Myśliwiec po raz pierwszy w swojej karierze rywalizował z drużyną prowadzoną przez Mariusza Jopa.
Na pierwszą groźną sytuację nie trzeba było długo czekać. Już w 12. minucie Quentin Boisgard oddał strzał z mniej więcej siedmiu metrów, ale jego próba minęła bramkę. Kilka chwil wcześniej Samuel Ntamack również miał szansę otworzyć wynik, lecz nie zdołał sięgnąć piłki. Środkowy napastnik Piasta zrehabilitował się jednak w 18. minucie. Francuz po błędzie Jakuba Krzyżanowskiego znalazł się sam na sam z bramkarzem Wisły i tym razem zachował zimną krew, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie.
Tymczasem w 32. minucie zespół z Gliwic zadał kolejny cios. W roli głównej wystąpił tym razem Hugo Vallejo. Hiszpan wykorzystał fakt, że kontuzji doznał Raoul Gigej i uderzeniem z 14 metrów podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Sytuacja gości jeszcze przed przerwą mocno się skomplikowała. Wisła momentami potrafiła grać z Piastem jak równy z równym, lecz to gospodarze byli tego dnia skuteczniejsi.
Krakowska ekipa nie zamierzała jednak składać broni i zdołała zdobyć bramkę kontaktową. Na listę strzelców ponownie wpisał się Jordi Sanchez, który już w drugim meczu z rzędu znalazł drogę do siatki. Hiszpan najlepiej odnalazł się w polu karnym po tym, jak Marko Bozić w sytuacji sam na sam z Domenem Grilem trafił wprost w bramkarza Piasta. Dobitka napastnika Wisły w 38. minucie przywróciła gościom nadzieję na korzystny rezultat.
Ostatnie słowo należało do gospodarzy
Jeszcze przed przerwą w doliczonym czasie o emocje zadbał bramkarz Piastunek. Gril obronił jedenastkę wykonywaną przez austriackiego zawodnika. Bozić kolejny raz nie dał rady pokonać słoweńskiego bramkarza Piasta, co sprawiło, że Piast na przerwę udał się z jednobramkową zaliczką. Dobijać próbował jeszcze Alan Uryga, ale po tej próbie wynik też się nie zmienił.
Wisłą bramkę na 2:2 zdobyła natomiast w 55. minucie. Wówczas zgodnie z zasadą, że do trzech razy sztuka gola strzelił Marko Bozić. Austriak tym razem zaskoczył Grila strzałem z 19 metrów i kibice krakowskiej ekipy mieli powody do radości. Na tym jednak zespół Mariusza Jopa nie zamierzał poprzestać.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Niezwykły bilard w polu karnym Gliwiczan miał natomiast miejsce w 69. minucie. Wisła tak naprawdę próbowała zdobyć bramkę na każdy możliwy sposób, Była centra w pole karne, był strzał z dystansu. W końcu jednak Angel Rodado popisał się zagraniem z linii końcowej, a strzałem głową wyróżnił Jordi Sanchez. Krakowska drużyna znów doprowadziła do wyrównania, udowadniając, że charakteru tej ekipie nie brakuje.
Gdy wydawało się, że do końca spotkania rezultat się nie zmieni nie, to sprawy w swoje nogi wziął Leandro Sanca, zmuszając do kapitulacji Marcela Łubika po uderzeniu sprzed pola karnego. Do końca zawodów mimo prób z obu stron ostatecznie wynik się nie zmienił. Piast zatem podzielił się punktami z Wisłą. W następnej kolejce drużyna z Gliwic zmierzy się na wyjeździe z Lechem Poznań. Z kolei 13-krotnych mistrzów Polski czeka batalia z Wisłą Płock.
Piast Gliwice – Wisła Kraków 4:3 (2:1)
1:0 Samuel Ntamack 17′
1:1 Hugo Vallejo 32′
2:1 Jordi Sanchez 38′
2:2 Marko Bozic 55′
3:2 Jakub Łabojko 64′ (k.)
3:3 Jordi Sanchez 69′
4:3 Leandro Sanca 88′









