Haditaghi oferował Masłowskiemu pracę w Pogoni
Widzew Łódź był o krok od transferu Darko Czurlinowa, ale na finiszu przejęła go Pogoń Szczecin, z którą podpisał umowę. Od tego czasu między klubami trwa wymiana „uprzejmości”. W temacie wypowiedział się między innymi Robert Dobrzycki, a Łukasz Masłowski wysyłał do Alexa Haditaghiego prywatne wiadomości, które ten opublikował w mediach społecznościowych.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Masłowski ponownie wrócił do tej sprawy, dodając nowe informacje. Ujawnił, że Haditaghi w ostatnich tygodniach się z nim kontaktował, gdyż oferował mu pracę w Pogoni Szczecin. Miał zachować się niekoleżeńsko wobec Jagiellonii Białystok, z którą ten był wówczas jeszcze związany jako dyrektor sportowy.
Właściciel Portowców nie pozostał dłużny i szybko odpowiedział Masłowskiemu. Przekazał, jak to wyglądało z jego perspektywy – Pogoń dostała informacje, że Masłowski nie dogadał się z Widzewem, dlatego podjęła próbę zatrudnienia go. Haditaghi złożył mu propozycję, która została odrzucona.
„Fakt nr 1: Tak, zaproponowałem Łukaszowi Masłowskiemu pracę w Pogoni Szczecin. Nie mam absolutnie żadnego problemu z przyznaniem się do tego. Dlaczego miałbym to zrobić? Jako prezes i właściciel, jednym z moich obowiązków jest wzmocnienie klubu w każdym możliwym obszarze. Wierzyliśmy, że Łukasz jest bardzo dobrym dyrektorem sportowym i człowiekiem, który może potencjalnie wzmocnić nasz pion sportowy. Jest jednak jeden dość ważny szczegół, który został celowo pominięty w tej historii. Ta szansa pojawiła się kilka tygodni po tym, jak dowiedzieliśmy się, że Łukasz odszedł z Jagiellonii (ogłoszono 29 maja 2026 r.). Jego ludzie poinformowali nas, że jego negocjacje z Robertem i Widzewem załamały się, że jest dostępny i że jest zainteresowany omówieniem ewentualnej współpracy z naszym klubem (połowa czerwca 2026 r.). Złożyliśmy mu zatem poważną, mocną ofertę na piśmie. Nie została przyjęta. Być może wykorzystał ją w negocjacjach z Widzewem. Jeśli tak, gratuluję. To się zdarza codziennie w piłce nożnej i biznesie. Nie mam żadnych pretensji do bycia wykorzystywanym. Ale proszę, nie przerabiajcie teraz historii, tworząc jakąś heroiczną narrację, która po prostu nie pasuje do tego, co się wydarzyło.” – napisał na portalu X właściciel Pogoni Szczecin.









