Mateusz Borek zwrócił uwagę na ważne sprawy w Wiśle Kraków
Wisła Kraków po powrocie do elity udowadnia, że potrafi łączyć dobre wyniki z ogromnym zainteresowaniem kibiców. Aktualnie po 12 kolejkach Biała Gwiazda ma na koncie 21 punktów i zajmuje piąte miejsce w tabeli. Ostatnie zwycięstwo nad Rakowem Częstochowa 2:1, przypieczętowane przez Kacpra Dudę w 100. minucie, tylko wzmocniło entuzjazm wokół drużyny Mariusza Jopa.
Mateusz Borek podkreślił, że wyjątkowość krakowskiego klubu wykracza poza wydarzenia na boisku. Dziennikarz, który regularnie odwiedzał stadion przy ulicy Reymonta w poprzednim sezonie, zwrócił uwagę na skalę zainteresowania spotkaniami Wisły.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Na Wisłę jeździłem przez cały poprzedni sezon. To, co tam się dzieje, wykracza poza piłkę. Zauważcie, że praktycznie 5-6 tygodni przed każdym meczem ten stadion jest wyprzedany do ostatniego miejsca. Taka jest tradycja, taka była tęsknota za Ekstraklasą – mówił Borek w Kanale Sportowym.
Nie wszystko układało się jednak po myśli Krakowian. We wrześniu zespół stracił Jordiego Sancheza, który po zdobyciu sześciu bramek w siedmiu ligowych występach przeniósł się do Pogoni Szczecin. Problem był tym większy, że Angel Rodado wracał do optymalnej dyspozycji po operacji barku. Borek przypomniał, jak trudna była sytuacja ofensywna zespołu na początku rozgrywek.
– Zrobiono kilka transferów, ale też zainwestowano w Jordiego Sancheza i nagle zostałeś na początku sezonu bez swojego podstawowego napastnika, gdy było wiadomo, że tego okresu przygotowawczego nie przepracował Rodado. Liczyłeś na bramki Sancheza, a zostałeś bez niego. Wtedy musiał zacząć budzić się Rodado – dodał współwłaściciel Kanału Sportowego.
Tymczasem już w sobotę Wisła rozegra kolejne spotkanie ligowe. Tym razem zmierzy się na wyjeździe z Lechem Poznań. Spotkanie będzie się o godzinie 17:30.









